Dunnottar Castle

  • Status: - **** - Własność prywatna
  • Typ: Zamek z dziedzińcem zamkniętym (Courtyard castle)
  • Data: od XII wieku
  • Położenie: około 3.2 kilometrów (2 mili) na południe od Stonehaven, Aberdeen & Moray
  • Numer według map "Ordance Survey": NO 882839
Wyśrodkuj mapę
Ruch
Jazda rowerem
Tranzyt

 

 

 

Widok ruin zamku Dunnottar, twierdzy ulokowanej na stromej wulkanicznej skale i odseparowanej od właściwego lądu potężną rozpadliną jest jednym z najbardziej spektakularnych jakimi może uraczyć nas Szkocja. Nazwa Dunnottar wywodzi się najprawdopodobniej od gaelickiego zwrotu „Dun Forthe” czyli „Fortu na nizinach”. To zaskakujące, zważywszy na położenie zamku określenie odnosi się jednak do krainy „Mearns”, rozciągającej się na wschód od gór Grampians oraz pomiędzy miejscowościami Montrose i Stonehaven. Obszar ten, w porównaniu z otaczającymi go wspomnianymi górami rzeczywiście mógł wydawać się nizinnym. W przeciągu stuleci przez „Mearns” prowadził również główny szlak komunikacyjny z pasa centralnej Szkocji, aż do zatoki Moray. Tym samym, położony w pobliżu zamek Dunnottar pełnił kluczową rolę w kontroli tego ważnego punktu.

Najbardziej spektakularną częścią zamku jest jego masywna, mieszkalno – obronna wieża, która razem z sąsiednim, wysokim na 9 metrów kurtynowym murem stanowiła główny punkt obrony naturalnej ścieżki prowadzącej na szczyt skały. W tej sytuacji jedyny dostęp do wnętrza twierdzy umożliwiała sporych rozmiarów brama, której ochronę stanowiła niegdyś brona oraz masywne drzwi. Wejście to zostało jednak znacznie zmniejszone w XVII wieku. Pomimo tego wciąż można dostrzec łuk wyznaczający jego oryginalny kształt (jego szerokość wynosiła wówczas ok. 1.6 metra). Dodatkową ochronę tego newralgicznego dla bezpieczeństwa całego kompleksu miejsca zapewniały ponadto trzy rzędy otworów strzelniczych osadzonych w murach położonej na prawo (w kierunku południowym) budowli. Jej nazwa, a mianowicie Benholm’s Lodging, wywodzi się od nazwiska jednego z krewnych rodu Keith, ówczesnych właścicieli zamku Dunnottar. Tuż za wspomnianą bramą znajduje się maleńki dziedziniec otoczony szeregiem kolejnych budowli. Po lewej jego stronie widoczna jest zatem, przykryta tradycyjnym kolebkowym sklepieniem, spiżarnia. Po prawej stronie, w piwnicach Benholm’s Lodging mieściły się kwatery żołnierskie. Ulokowany został tutaj także niewielki loch. Na wprost od głównego wejścia natomiast, znajduje się kolejna, częściowo wykuta w skale, stróżówka. W jej frontowej ścianie szczególną uwagę zwracają XVII-wieczne otwory strzelnicze. Cztery z nich, owalne ambrazury paszczowe przystosowane zostały głównie pod użycie dział. Kwadratowy, centralny otwór jest już o wiele mniejszy od poprzednich i służył raczej do ostrzału z broni ręcznej. W tylnej części tej stróżówki znajduje się ponadto wykuta w skale jama nosząca nazwę „jaskini lwa”. Rzeczywiście przez jakiś czas przetrzymywano w niej to majestatyczne zwierzę. Ulubioną maskotkę hrabiego Marischal zabito jednak z rozkazu jego żony, której przeszkadzało (szczególnie w nocy) porykiwanie dzikiego zwierza. Wkrótce miejsce rzeczonego lwa zajął niedźwiedź. Ten ciekawy epizod został nawet uwieczniony w herbie rodziny Keith, gdzie u jego podstawy widoczne są niedźwiedzie łapy. Dostęp do dalszej części twierdzy możliwy był jedynie poprzez wykutą w skale wąską i zygzakowatą ścieżkę. Po około 9 metrach, (licząc od wspomnianej wyżej stróżówki), w miejscu współczesnej kasy, skręca ona gwałtownie w prawo, by po kolejnych 9 metrach dotrzeć do bronionego oryginalnie masywnymi drzwiami kamiennego tunelu. Ten długi na 7.9 metrów i szeroki na 1.5 metra pasaż także z drugiej strony broniły odpowiednio wzmocnione drzwi. Kolejny podobnie zaaranżowany tunel, liczący 8.1 metrów długości oddzielony był od swojego poprzednika jedynie krótkim odcinkiem otwartej transzei. Obronę tej z kolei, można było prowadzić z pobliskich budynków oraz poziomu kamiennych parapetów, które pierwotnie zwieńczały wlotowe otwory tychże tuneli. Na całej swej długości ta nietypowa konstrukcja była również nieco zakrzywiona, co z pewnością stanowiło dodatkowe wyzwanie dla ewentualnych agresorów. Jednocześnie dawało to jej obrońcom odpowiednie schronienie. Wydaje się jednak, że została ona wybudowana w późniejszym okresie, niż główna wieża. Możliwe jest zatem, że oryginalna droga na szczyt skały zaaranżowana była w sposób podobny do położonych w pobliżu południowo – wschodniego narożnika Benholm’s Lodging stromych schodów. Dostęp do wieży od tej strony prowadzi także i tutaj przez wykute w skale tunele o wysokich ścianach i chronionych masywnymi drzwiami. Wybudowana w tym miejscu solidna ściana zawierająca potajnik nosi natomiast nazwę „Poterny Wallace’a”. Nawiązuje ona do słynnego ataku szkockiego bohatera narodowego na zamek Dunnottar. Faktycznie jednak mur  ten został wybudowany dopiero 400 lat po śmierci Williama Wallace’a (ur. ok. 1270 – zm. 1305).
Wspomniana już kilkakrotnie mieszkalno – obronna wieża jest drugim najstarszym zachowanym budynkiem zamku Dunnottar. Wybudowana w XIV wieku, przez sir Williama Keith’a (zm. 1410) stanowi również dość typowy przykład szkockiej budowli obronnej z tego okresu. Ulokowana została ona zatem na planie litery „L” i mieściła cztery główne kondygnacje. Powyżej wejścia do niej można dostrzec łukowatą niszę w której oryginalnie wystawiona była figurka świętego. Samo wejście bronione było przez masywne drzwi, po których do dnia dzisiejszego zachowały się jedynie rygiel i zawiasy. Tuż za nim znajdował się niewielki przedsionek z alkową umieszczoną po jego prawej stronie. Ta ostatnia stanowiła najprawdopodobniej pokój portiera, który mógł tu również trzymać klucze oraz świece służące do oświetlania pobliskich schodów. Pierwotnie parterowa część wieży służyła jako spiżarnia. W późniejszych latach została ona jednak przekształcona w przestronną kuchnię. Szczególną uwagę zwracają tutaj sporych rozmiarów palenisko wyposażone w kamienne ławy oraz okienko z kamiennym zlewem. Drzwi położone na lewo od głównego wejścia prowadzą natomiast do tzw. południowo – wschodniego skrzydła tej wieży, jak i do kolejnej niewielkiej spiżarni. W jej pobliżu (pod schodami prowadzącymi na wyższe piętra) znajduje się ponadto wąska cela. Wspomniana wcześniej spiżarnia, jak i kuchnia oryginalnie wyposażone były ponadto w drewniane antresole. Kamienne wsporniki, stanowiące miejsce oparcia ich stropowych belek wciąż są łatwe do zauważenia w górnych częściach obydwu pomieszczeń.
Na pierwszym piętrze wieży mieścił się natomiast główny hall. Służył on zarówno celom bankietowym, jak i administracyjnym. W komnacie tej więc, obok wystawnych uczt odbywały się także spotkania biznesowe czy nawet rozprawy sądowe. Oryginalnie pokój ten był również bogato ozdobiony. Jego pokryte wapnem ściany, przykryte zostały również wielobarwnymi tkaninami. Z kolei jego drewniany sufit pomalowany został w jaskrawe kolory. Dość duże okna w swych dolnych częściach posiadały ponadto drewniane żaluzje. Warto w tym miejscu wspomnieć, że większość z owych okien została odrestaurowana w latach 20-tych XX wieku. Na zachodnim krańcu hallu, w pobliżu kominka oraz zapewne na niewielkim podwyższeniu, umieszczony był stół przy którym ucztował lord i jego najbliższa rodzina. Na prawo od tego miejsca widoczna jest również wnęka w ścianie, w której niegdyś wystawiana była najcenniejsza zastawa stołowa. Drzwi ulokowane na lewo od kominka dawały z kolei dostęp do skrzydła południowo – wschodniego i znajdującej się na tym poziomie dodatkowej sypialni. W pomieszczeniu tym początkowo mieściła się zamkowa kuchnia. W późniejszych latach została ona jednak przeniesiona na parter, do dawnej spiżarni. W nowo powstałej komnacie pozostawiono jednak dawny kuchenny kominek. Zawiera on między innymi w piekarnik oraz otwór ściekowy. W tej samej części hallu umieszczona została też (w grubości muru) latryna oraz następny niewielki zakamarek. W tym ostatnim przetrzymywano potrawy tuż przed ich samym podaniem na lordowski stół. Pomieszczenie znajdujące się w pobliżu głównych schodów mogło służyć zarówno jako kolejna sypialnia lub nawet specyficzny rodzaj sejfu w którym przechowywano rodzinne kosztowności oraz ważne dokumenty.
Komnata położona powyżej hallu przeznaczona była najprawdopodobniej do prywatnego użytku lorda. Jednocześnie mogli być tutaj przyjmowani jego najważniejsi goście oraz najbliżsi przyjaciele. Z pewnością była ona też o wiele bardziej komfortowo wyposażona, niż wspomniany hall. Obecnie w pokoju tym najbardziej rzuca się w oczy elegancka, zwieńczona oślim grzbietem nisza, (tzw. „trefoil”). Oryginalnie mogły być w niej przechowywane osobiste rzeczy lorda. Równie dobrze jednak mogła ona służyć jako ołtarz, przy którym w domowej atmosferze modliła się cała jego najbliższa rodzina.
Dodatkowe komnaty sypialne ulokowane zostały także na wyższych piętrach skrzydła południowo – wschodniego. Na jego samym szczycie znajduje się ponadto niewielka nadbudówka, tzw. „caphouse”. Pierwotnie zarówno ją, jak i ulokowane na poddaszu pokoje zamkowej służby otaczał, wysunięty nieco poza lico głównego muru, parapet. Wciąż między innymi możliwe są do zauważenia otwarte luki pomiędzy jego konsolami. Dzięki temu, w przypadku zagrożenia mogły one służyć jako specyficzne machikuły. Kolejnym stricte obronnym elementem tego budynku była platforma ulokowana na szczycie wspomnianej nadbudówki. Obecnie, z uwagi na złą kondycję murów poziom ten nie jest jednak udostępniany dla zwiedzających.
W kolejnych latach, wraz z przebudową wspomnianej kuchni oraz w sytuacji, gdy i sama wieża przestała zapewniać odpowiedni komfort jej mieszkańcom podjęto decyzję o budowie o dodatkowych budynków gospodarczo – mieszkalnych. W tej sytuacji na wschód od wieży wybudowano wpierw nową jednopiętrową spiżarnię. Podczas gdy na jej parterze przechowywano typowe produkty spożywcze używane w ówczesnych czasach, a więc: masło, sery, suszoną wołowinę, baraninę, zboża czy wszelkiego gatunku ryby; tak górna kondygnacja tego budynku mogła zostać oddana do użytku zamkowej służby. Wciąż między innymi zachowane są fragmenty schodów prowadzące do ich ówczesnych pokoi. Jedno z tych pomieszczeń równie dobrze mógł zajmować zamkowy ekonom. On sam trzymał też specjalną pieczę nad ekskluzywnymi produktami, przeznaczonymi tylko i wyłącznie na lordowski stół. Produktami tymi mogły być więc zarówno egzotyczne ówcześnie rodzynki, ryż czy wyszukane przyprawy. W dalszej kolejności do nowej spiżarni dobudowano także stajnie przeznaczone na dziesięć do dwunastu koni. Nad nimi mieściły się natomiast kolejne pomieszczenia dla służby. Wydaje się, że w większości zajmowali je chłopcy stajenni. Dla odmiany ich przełożony dysponował jednym z dwóch komfortowych domków (wyposażonych m.in. we własne kominki) zamykających ten nowy szereg budynków. Przy budowie zarówno stajni, jak i obydwu domków w dużej mierze użyto budulca pochodzącego z wcześniejszych budowli. Z pewnością miało to miejsce w przypadku stajni, gdzie materiałem wykończeniowym przy części z jej okien były nadproża drzwi pobranych ze starszych budynków zamkowych. Ciekawym elementem użytym przy budowie jednego z domków jest również ozdobny kamień pobrany, bez żadnej wątpliwości, ze starej kaplicy (można go dostrzec na wschodniej ścianie tego budynku).
Położony pomiędzy nową spiżarnią, a stajniami budynek pełnił z kolei funkcję kuźni. Rzeczywiście w pierwszej kolejności rzuca się w oczy jego sporych rozmiarów palenisko oraz przewód kominowy. W budynku tym produkowano, lub w razie potrzeby naprawiano, wszystkie metalowe elementy codziennego użytku. Wykuwano więc tutaj zarówno żelazne zawiasy i zasuwy do drzwi, świeczniki, narzędzia ogrodnicze czy garnki do kuchni. Jednocześnie w czasie wojny cykl produkcyjny mógł ulec reorganizacji, nastawiając się w całości na potrzeby militarne, a więc produkcję kul armatnich czy muszkietowych. Miało to między innymi miejsce podczas oblężenia Dunnottar w latach 1651 – 1652. Kolejny budynek, ulokowany na wprost stajni (w kierunku północnym) nosi nazwę Waterton’s Lodging (od nazwiska Thomasa Forbes, lairda Waterton). Charakterystycznym elementem tej budowli jest okrągła wieżyczka schodowa. W swej górnej części mieści ona jednak, opartą na specjalnych wspornikach, kwadratową w planie komnatę mieszkalną. Z uwagi na styl rzeczonych konsol przyjmuje się, że cały budynek może pochodzić z drugiej połowy XVI wieku. Jego budowniczym był zapewne sir William Keith, 4-ty hrabia Marischal – najbogatszy hrabia ówczesnej Szkocji. Na parterze tego budynku ulokowane zostały hall oraz prywatna komnata. Ta druga posiadała również dodatkowe, osobne wejście. Powyżej tych pomieszczeń znajdowały się z kolei dwa, identyczne rozmiarami, pokoje gościnne. Poddasze oraz pokój w wieżyczce schodowej zajmowali natomiast kolejni służący. We wcześniejszych opisach zamku Dunnottar, jak choćby w dziele Davida MacGibbona i Thomasa Rossa (zob. bibliografia) budynek ten określany jest też jako „dom księdza” („Priest’s House”). Na jeszcze starszych, (względem wspomnianej pracy MacGibbona i Rossa) rycinach znanych pod nazwą „Theatrum Scotiae” autorstwa Johna Slezera (przed 1650 – 1717) można zaobserwować, że posiadał on też ogromny, zupełnie nieproporcjonalny względem całej reszty komin. Całkiem możliwe jest zatem, że w XVII wieku, w momencie wojskowej okupacji zamku budynek ten pełnił jakieś funkcje przemysłowe.
Na przylegającym, od strony wschodniej do Waterton’s Lodging podłużnym, prostokątnym placu oryginalnie ulokowany był kościół powiązany z osobą pierwszego świętego szkockiego o imieniu Ninan. Zgodnie z pochodzącymi z początków XIX wieku relacjami, wciąż widoczne były wówczas pokryte darnią fundamenty tej świątyni. Podczas kolejnych, licznych prac archeologicznych w Dunnottar ustalono ponad wszelką wątpliwość, że miejsce to służyło również jako cmentarz.
W momencie, gdy sama główna wieża zamku stała się zbyt mała, by zapewnić odpowiednio komfortową gościnę wszystkim znamienitym gościom hrabiów Marischal, piąty z rodu – sir George Keith (ok. 1553 – 1623) podjął decyzję o budowie nowych, eleganckich budynków mieszkalno – gospodarczych. Szereg tych budynków nosi nazwę „the Quadrangle” („Czworokątu”). Pierwszy jego budynek, ulokowany na południowym szczycie tzw. skrzydła zachodniego nosi nazwę „Srebrnego Domu”. Ten pięknie odnowiony budynek służy obecnie jako miejsce spotkań biznesowych i prywatnych uroczystości. W przeszłości dawał on też dostęp do położonej na pierwszym piętrze zachodniego skrzydła – sali balowej. Z zachowanych dokumentów wynika, że ta okazała, długa na 35 i szeroka na 4.5 metrów komnata, posiadała pięknie rzeźbione dębowe sklepienie. Oświetlona była też licznymi świecami oraz ozdobiona kosztownymi, srebrnymi pucharami umieszczonymi w okiennych wnękach. Całe rzeczone skrzydło zachodnie zamykała natomiast prywatna komnata z balkonem dającym widok na otaczające zamkową skałę morze. Na parterze tego skrzydła ulokowanych zostało z kolei siedem typowych pomieszczeń mieszkalnych. Najprawdopodobniej zajmowane były one przez najwyższych rangą członków hrabiowskiego dworu. Każda z tych komnat wyposażona została między innymi we własny kominek oraz latrynę.
W momencie wybudowania kolejnego, północnego skrzydła „the Quadrangle” drzwi prowadzące do ostatniego z tych pokoi zostało zablokowane i następnie przeniesione na drugą stronę budynku, czyli od strony tzw. „bowling green”. Na samym styku obydwu skrzydeł znajduje się też tzw. „brama wodna”, dająca dostęp do stromej i bardzo niebezpiecznej ścieżki prowadzącej na sam dół skały. Na tychże skałach, poniżej północnego skrzydła, można ponadto dostrzec tzw. „zęby”, czyli niewielkie odcinki muru, które miały blokować dostęp ewentualnym agresorom od strony morza. W tej sytuacji jedyna ścieżka od tej strony prowadziła do „bramy wodnej”, która z łatwością mogła być broniona przez zamkowy garnizon.
Jednym z głównych elementów „Czworokątu” jest potężna, ocembrowana studnia, czy też raczej cysterna. Zbiornik ten w głównej mierze mógł być napełniany za pomocą rur poprowadzonych z głównego lądu. W XVIII wieku został on również gruntownie oczyszczony i spenetrowany. Podczas tych prac ustalono, że jego głębokość wynosi, aż 7.6 metrów. Na jego dnie odkryto też kilka ciekawych przedmiotów, wśród których warto wymienić: cztery mosiężne rondelki, mały francuski miecz, pięć kul armatnich, kawałek holenderskiego garnka oraz jedną i pół srebrnej łyżeczki. Od strony kuchni można też zauważyć fragmenty schodów, ułatwiających dostęp do samego zbiornika. Widoczna jest tutaj także pozostałość rury doprowadzającej wodę do browaru mieszczącego się we wschodnim skrzydle rzeczonego „Czworokątu”.
Na parterze skrzydła północnego z kolei, ulokowane zostały: kuchnia, w której zwracają uwagę pokaźne palenisko z szerokim na 3.8 metrów łukowym nadprożem (głębokość paleniska wynosi około 3 metrów), dwa piekarniki do wypieku chleba, kamienny zlew, rynna ściekowa, a także okno serwisowe. To ostatnie umieszczone zostało w pobliżu głównej klatki schodowej tego budynku. Kolejne pomieszczenia tej części północnego skrzydła zostały zaadoptowane na spiżarnie. Z zachowanego dokumentu datowanego na rok 1694 wiadomym jest, że w jednej z nich przechowywano wino oraz piwo typu „ale”. Na górnym piętrze tego skrzydła ulokowane zostały natomiast trzy pomieszczenia. Były to: tzw. Wielki Hall, czyli dzienny pokój o wymiarach 8.8 na 6 metrów, jadalnię mierzącą 16.6 na 6 metrów oraz kolejną prywatną komnatę. Dostęp do tej części budynku prowadził z umieszczonej na styku skrzydeł północnego i wschodniego wieżyczki schodowej. Ulokowane w niej łamane schody posiadały imponującą szerokość 2 metrów. Obecnie, w pięknie odnowionym hallu, szczególną uwagę zwracają panelowy sufit oraz nowe nadproże kominka ozdobione inskrypcją poświęconą pamięci George’a Ogilvy of Barras, obrońcy szkockich regaliów z czasów oblężenia zamku przez wojska Oliviera Cromwella (1599 – 1658). Podłoga w tej komnacie wyłożona jest ponadto czerwonym piaskowcem pochodzącym z rejonów miasteczka Arbroath. Z pokoju tego możliwy był również dostęp zarówno do sali bankietowej, jak i prywatnego pokoju z balkonem, umieszczonych na pierwszym piętrze skrzydła zachodniego. Prywatna komnata położona po drugiej (wschodniej) stronie wielkiego hallu stanowiła jednocześnie lobby łączące położone na pierwszym piętrze skrzydła wschodniego apartamenty hrabiny z apartamentami hrabiego ulokowanymi w górnej kondygnacji skrzydła północno – wschodniego, notabene dopełniającego całość „the Quadrangle” od strony morza.
Apartamenty hrabiny tworzyły w zasadzie dwie przestronne komnaty, a mianowicie sypialnia oraz pokój dzienny połączony z niewielką garderobą. Na wysokości znajdującego się tutaj jednego z okien wmurowany jest ponadto kamienny panel z inskrypcją będącą herbowym mottem 5-ego hrabiego Marischal. Oryginalnie brzmiące zawołanie: „Thay haif said, quhat say thay: lat yame say”, można luźno przetłumaczyć jako „Nie obchodzi mnie to, co inni mówią”. Fraza ta odnosi się do krytyki jaka spotkała hrabiego, gdy z rąk króla przyjął podarunek w postaci dwóch opactw. Do apartamentów hrabiny prowadziły też zewnętrzne schody, wybudowane w oparciu o pobliską kaplicę. Ich istnienie miało podobno pozwolić niegdyś hrabinie (Margaret Ogilvy – Keith) przyjmować w swych pokojach kochanka o nazwisku Strachan of Thornton. Bez względu na prawdziwość tej opowieści w późniejszych latach (przed rokiem 1626) hrabina rzeczywiście została jego żoną.
W parterowej części skrzydła wschodniego mieściły się natomiast: spiżarnia przeznaczona do składowania w niej wszelkiego rodzaju zbóż; browar wraz z rurą doprowadzającą do niego wodę z pobliskiej cysterny oraz piekarnia.
Apartamenty hrabiego były podobnie zaaranżowane jak komnaty jego małżonki. Także tutaj wyszczególnione były w zasadzie dwa główne pokoje, czyli sypialnia oraz pokój dzienny, zwany też często biblioteką. Sypialnia określana jest z kolei „królewską”. Wynikało to z faktu, że to właśnie w niej, podczas swojego pobytu w Dunnottar w roku 1650, nocował sam król Charles II (1630 – 1685). W kilku miejscach tej komnaty wciąż możliwe do zauważenia są również ślady tynku pokrywającego dawniej jej ściany. Powyżej kominka umieszczony jest ponadto fragment trójkątnego panelu pochodzącego z mansardowego okna. Panel ten zawiera herb i motto 7-ego hrabiego Marischal oraz jego żony Elizabeth Seton wraz z datą 1645. Kolejną ciekawostką tego pomieszczenia jest słoneczny zegar wmurowany obok kominka. Pierwotnie (co wydaje się oczywiste) zegar ten umieszczony był na zewnątrz tego budynku. Z czasem został on jednak przeniesiony do jego wnętrza. Miało to rzecz jasna pomóc w jego ochronie przed niekorzystnymi warunkami atmosferycznymi.
Poniżej hrabiowskich apartamentów mieści się pojedyncza wielka sala o rozmiarach 17.6 na 4.5 metrów. To, oryginalnie przeznaczone na spiżarnie pomieszczenie, znane jest dziś pod nazwą „Whigs’ Vault”. Odnosi się ona do tragicznej historii uwięzionych tutaj Whig’ów, czyli przeciwników episkopalnego kościoła narzuconego Szkocji przez króla Charlesa II. Łącznie 167 osób: 122 mężczyzn i 45 kobiet było zatem przetrzymywanych w tej pozbawionej sanitariatów i wentylacji spiżarni przez długich 9 tygodni podczas upalnego lata roku 1685.
Najstarszą ze wszystkich budowli Dunnottar jest natomiast sąsiadująca od południowej strony z „Czworokątu” kaplica. Wiadomym jest, że pierwsza kamienna świątynia na szczycie tej skały została konsekrowana już w roku 1276. 21 lat później, czyli w roku 1297 zamek został zaatakowany przez wojska sir Williama Wallace’a. Zaskoczony tym nagłym atakiem, okupujący twierdzę angielski garnizon miał szukać ostatniego ratunku w murach wspomnianej kaplicy. Według przekazu XV-wiecznego szkockiego barda „Ślepego Harrego” (Blind Harry, ok. 1440 – 1492) Szkoci podpalili ją jednak, zabijając oczywiście w ten okrutny sposób wszystkich ukrywających się w niej Anglików.
Z tej oryginalnej XIII-wiecznej kaplicy do dnia dzisiejszego zachowały się jedynie dwa niewielkie gotyckie okna. Jej obecny kształt jest zatem efektem XVI-wiecznej przebudowy. Od tej chwili wewnętrzne wymiary świątyni wynoszą 17.3 na 4.5 metrów. Umieszczona nad głównym wejściem wnęka stanowi natomiast pozostałość dzwonnicy. Na przeciwległej do wejścia (wschodniej) ścianie warto również zwrócić uwagę na fragment oryginalnego kominka oraz ulokowane tuż obok niego niewielkie okienko. Z tym ostatnim związana jest ciekawa legenda o niegrzecznych dzieciach, które w ramach kary miały zakaz wstępu do kaplicy i całą odbywającą się mszę musiały wysłuchiwać właśnie przez nie.
Ostatnią z zamkowych budowli jest niewielka stróżówka. Znajduje się ona na południowo – wschodnim krańcu skały. Oryginalnie miała ona ochraniać łagodne (względem całej reszty) zbocze skały, przez które do wnętrza twierdzy mogli się dostać ewentualni agresorzy. Obecnie w budynku tym mieści się męska toaleta.
Pomimo, że nie jest dokładnie wiadomym kiedy do arsenału zamku Dunnottar trafiła artyleria, to wciąż jednak można zauważyć relikty oryginalnych szańców i stanowisk ogniowych położonych na północnym i zachodnim odcinku skały. Położony w ich pobliżu otwarty teren został w następnych latach obniżony i przystosowany do popularnej wówczas gry w bule. Miejsce to wciąż nosi nazwę „Bowling green”, czyli „placu do gry w bule”.

 

 

 

Historia Dunnottar Castle

 

 

W IV wieku naszej ery, ziemie północno – wschodniej Szkocji pozostające wówczas pod kontrolą celtyckich Piktów, stały się celem misji chrystianizacyjnej przyszłego szkockiego świętego Ninana. Za jego osobistym staraniem powstał zatem łańcuch kościołów mających stanowić przyczółek do rozpowszechnienia katolickiej religii na wspomnianym obszarze. Jedna z tych świątyń została ufundowana również na szczycie skały Dunnottar. Z pewnością była to jedynie parterowy drewniany budynek, gdzie przerwy pomiędzy poszczególnymi balami były zalepione gliną lub błotem. Biorąc pod uwagę, że znalezione na pobliskiej skale (noszącej nazwę Dinnacairn) piktyjskie kamienie, które oprócz celtyckich wzorów zawierały także typowe dla chrześcijan wyobrażenia ryby, a więc symbolu Chrystusa, wskazują, że świątynia Dunnottar musiała odegrać istotną rolę w procesie chrystianizacyjnym przynajmniej najbliższej względem niej okolicy. Z czasem w miejscu tym powstał ponadto ważny ośrodek władzy świeckiej.
W roku 900 istniejący w tym miejscu fort został zdobyty przez Wikingów. Podczas tej walki miał też zginąć ówczesny król Szkotów – Donald (zm 900r.). 250 lat po tym wydarzeniu twierdza na szczycie skały stała się celem kolejnego udanego ataku, tym razem ze strony szkockiego bohatera narodowego – Williama Wallace’a. Pozostający w nim cały angielski garnizon został z rozkazu Wallace’a żywcem spalony w zamkowej kaplicy.
Zamek pozostał w rękach Szkotów, aż do śmierci króla Roberta Bruce’a (1274 – 1329). Niedługo później Szkocja została zaatakowana przez zgłaszającego pretensje do tronu Edwarda Balliola ((ok.1283 – 1367), syna króla Johna Balliola, ok.1249 – 1314) i wspomagających go Anglików. Tym samym zamek Dunnottar ponownie dostał się w ręce wroga. Rozkazem (z marca 1336 roku) króla Anglii – Edwarda III (1312 – 1377) wszystkie kluczowe twierdze szkockie miały zostać odpowiednio wzmocnione. Osobistą pieczę nad pracami w Dunnottar objął faworyt króla – sir Thomas Roscelyn. Wizytujący w lipcu roku 1336 zamek angielski monarcha miał także wydać pozytywną opinię względem jego dokonań. Niedługo później Roscelyn został jednak zabity przez mieszkańców miasta Aberdeen, doprowadzonych do wściekłości przeprowadzanymi przez niego grabieżami podległych ich ziem. Także sama twierdza została wkrótce odbita dla Szkotów przez sir Andrew Moray’a (1298 – 1338) i kolejny raz zniszczona.
W roku 1382 Dunnottar przeszedł w ręce sir Williama Keitha (zm.1410), wnuka sir Roberta de Keith (zm.1332), dowódcy kawalerii w słynnej bitwie pod Bannockburn (23-24 czerwca 1314r.) i pierwszego heraldycznego Marszałka (Marshal lub Marischal) Szkocji. Cała transakcja odbyła się na zasadzie wymiany Dunnottar, należącego wówczas do rodu Lindsay of the Byrnes na ziemie sir Williama w Struthers, w rejonie Fife. Sir William był także budowniczym zachowanej do dnia dzisiejszego wieży mieszkalno – obronnej oraz wspomnianego wcześniej kurtynowego muru. Wydarzenie to doprowadziło jednak do jego poważnego konfliktu z biskupem St Andrews – Walterem Trialem (zm. 1401). Według opinii tego ostatniego, Keith swoją decyzją o budowie zamku na uświęconej (osobą św. Ninana) ziemi dopuścił się poważnej profanacji i tym samym podlegał kościelnej ekskomunice. Ta, dzięki usilnym staraniom i dobrym relacjom Keitha z antypapieżem Benedyktem XIII (1342 – 1422, papież schizmy zachodniej) została oficjalnie zdjęta mocą papieskiej bulli z dnia 13 lipca 1394 roku. W kolejnych latach Keith’owie wciąż pełnili lojalną służbę wobec szkockich władców. Starania te zostały wynagrodzone w roku 1458, kiedy to sir William Keith (zm. 1482/1483) z rąk króla Jamesa II (1430 – 1460) otrzymał tytuł hrabiego Marischal. Był to też jedyny w dziejach Szkocji przypadek, by hrabiowski tytuł został wzięty nie od nazwy posiadłości, a od państwowej funkcji pełnionej przez jego posiadacza (Keith’owie byli dziedzicznymi Marszałkami Szkocji, tzw. Marischals of Scotland).
W październiku 1503 roku z krótką w zamku wizytą przebywał król Szkotów – James IV Stewart (1473 – 1513). Z tego pobytu zachowała się informacja o podarowanych przez monarchę 18 szylingach dla dziecka, które umilało mu czas grą na monochordzie. Dziesięć lat później, podczas tragicznej dla Szkotów w skutkach bitwy pod Flodden (9 września 1513 roku), wraz z królem zginęło dwóch synów Williama, 3-ego hrabiego Marischal (1460 – 1530), a mianowicie sir Robert, Lord Keith (1483 – 1513) oraz William (zm. 1513). W tej sytuacji tytuł 4-ego hrabiego Marischal przejął wnuk Williama, 3-ego hrabiego – kolejny William Keith (1501 – 1581).
W listopadzie roku 1562 Dunnottar odwiedziła także 19-letnia wówczas królowa Maria Stuart (1542 – 1587). Jej wizyta związana była z rebelią sir Georga Gordona, 4-ego hrabiego Huntly (1514 – 1562). Z zachowanych relacji wiadomym jest, że młoda królowa pozostawała wówczas w niezbyt dobrej kondycji psychicznej. Jej powodem była wykonana dwa dni wcześniej (28 października) egzekucja syna hrabiego Huntly – sir Johna Gordon of Ogilvy (zm. 1562). Maria powróciła do Dunnottar we wrześniu 1564 roku. Podczas tej wizyty towarzyszył jej syn, przyszły król James VI (1566 – 1625). Wydaje się przy tym, że wizyta ta przypadła do gustu następcy tronu, gdyż w czerwcu 1580 spędził tutaj kolejnych dziesięć dni. Wiadomym przy tym jest, że większość swego czasu poświęcił on polowaniom. W tym czasie Dunnottar pozostawał pod władzą Williama, 4-ego hrabiego Marischal. Najbogatszy hrabia ówczesnej Szkocji przez wiele lat swojego życia pełnił zarówno zaszczytne, jak i odpowiedzialne funkcje na dworach kolejnych monarchów. Był on zatem doradcą tak: króla Jamesa V (1512 – 1542), jego córki Marii, jak i samego Jamesa VI.
W lutym 1587 roku, podczas pobytu Jamesa VI w Dunnottar, jego matka Maria Stuart, pozostająca od roku 1568 w angielskiej niewoli, została ścięta na rozkaz królowej Elżbiety I (1533 – 1603). Wydaje się, że wiadomość o tragicznym losie swej rodzicielki, młody władca przyjął względnie spokojnie. Z pewnością więc, kilka następnych dni poświęcił on na swoje ulubione polowania. Podczas tego pobytu na zamku James mocno zaprzyjaźnił się także z 5-tym hrabią Marischal – George’m Keith (ok. 1553 – 1623). Przez wiele następnych lat, także po objęciu przez Jamesa tronu Anglii, co miało miejsce w roku 1603, obydwaj prowadzili intensywną korespondencję.
W roku 1595 na stokach zamku żywcem został spalony mężczyzna imieniem John Crichton. Okrutna egzekucja miała być karą za jego rzekome paranie się czarną magią. W tym czasie Dunnottar był również sporadycznie używany jako więzienie stanowe. Z pewnością miał też specjalne miejsce do palenia lokalnych … czarownic.
W pierwszej połowie XVII wieku Szkocja uwikłana była w niekończące się wojny religijne. W tym czasie dominującą postacią na szkockiej scenie politycznej był sir James Graham, 1-szy markiz Montrose (1612 – 1650). Pozostający przywódcą Kowenanterów (szkockich prezbiterian, zwolenników Narodowego Kowenantu) w pierwszej fazie tzw. Wojen Trzech Królestw (1639 – 1651) Graham, wraz z działalnością Oliviera Cromwella (1599 – 1658) zmierzającego do obalenia monarchii, zmienił wkrótce stronę, stając się tym samym dowódcą królewskich wojsk w Szkocji. W roku 1639 po stronie Montrose’a opowiedział się także 7-my hrabia Marischal – sir William (1610 – 1670/1671). Oddziały dostarczone przez Keitha brały między innymi udział w niewielkiej potyczce z wojskami parlamentu pod Megray Hill, dnia 15 czerwca 1639 roku. Po dość łatwym zwycięstwie nad tym rządowym oddziałem, którego dowódcą był William Gunn, rzeczeni Montrose i Keith zajęli także miasto Aberdeen. Podczas ich kolejnego spotkania, które miało miejsce 6 lat później, Montrose i William Keith byli już zaciekłymi wrogami. Ukrywając się przed wojskami Montrose’a w Dunnottar, w towarzystwie jedynie kilku towarzyszy i 16 duchownych, hrabia Keith pozostawił bez żadnej ochrony podlegające mu pobliskie miejscowości. Po kilku nieudanych próbach zajęcia tej twierdzy, rozwścieczony Montrose wydał w końcu rozkaz spalenia każdego domu, stodoły i stajni, a nawet wszystkich łodzi w baroniach Dunnottar, Fettersso i Cowie. Podobny los podzieliło także pobliskie miasteczko Stonehaven. Naoczny świadek tych wydarzeń, pochodzący z Aberdeen John Spadling w swojej słynnej książce: „History of the troubles in Scotland and England from 1624 to 1645” wspomniał, że w Stonehaven zniszczeniu uległ każdy budynek, z wyjątkiem należącego do niejakiego Jamesa Clerka, w którym Montrose ustanowił swoją kwaterę. Spadling opisał ponadto przejmujący pochód pozbawionej dorobku całego życia okolicznej ludności.
W lipcu 1650 roku, przeszło rok po egzekucji króla Charlesa I (1600 – 1649), jego syn i następca tronu młody Charles II (1630 – 1685) podczas swojego pobytu w północno – wschodniej Szkocji odwiedził także zamek Dunnottar. Wizyta ta nie mogła należeć jednak do zbyt wesołych, zważywszy, że niecałe dwa miesiące wcześniej polityczni towarzysze hrabiego Marischal odegrali decydująca rolę w egzekucji markiza Montrose, czołowego przecież sojusznika króla w Szkocji. W tym czasie w Anglii – Olivier Cromwell, samozwańczy Lord Protektor, przygotowywał się do inwazji na Szkocję. Jednym z jej głównych celów, oprócz oczywiście potrzeby pojmania Charlesa II, była jego chęć zniszczenia szkockich, królewskich insygniów władzy. Świadomy zagrożenia, nie mogąc też ukryć ich w zajętej już przez wojska Cromwella edynburskiej stolicy, Charles II przekazał je w opiekę hrabiemu Keith. Transport długiego (1.3 metra) miecza wraz z berłem i koroną, poprzez kraj kontrolowany już w większości przez „okrągłogłowych” żołnierzy Cromwella, nie był jednak prosty. Do wykonania tego zadania zgłosiła się pani Drummond, żona pastora parafii Moneydie, wioski położonej nieopodal słynnego Scone (tradycyjnego miejsca koronacji szkockich królów). Przebrana za chłopkę, podążając od jednego miejskiego targu do następnego, z insygniami ukrytymi w worku z wełną, pani Drummond zdołał jednak szczęśliwie dotrzeć do Dunnottar, potężnej twierdzy mającej od tej pory strzec cennych klejnotów. W tym czasie, w zamku przechowywane były już również prywatne dokumenty oraz cenne osobiste przedmioty króla. Niedługo później William, 7-my hrabia Marischal wraz z kilkoma innymi szkockimi możnymi wpadł w zasadzkę zastawioną przez wojska Cromwella. Konsekwencją tej nieostrożności było jego uwięzienie w londyńskiej Tower. W tej sytuacji, funkcję gubernatora zamku Dunnottar objął jego przyjaciel, a zarazem doświadczony żołnierz sir George Ogilvy of Barras (zm. ok. 1679). Ogilvy do obrony zamku najął 69 żołnierzy oraz 42 działa. Według jego opinii, siła ta była jednak zdecydowanie niewystarczająca…
Wojska Cromwella dotarły do Dunnottar we wrześniu 1651 roku. Od razu też zajęły pozycję na wzgórzu Black Hill, ulokowanym między samą twierdzą, a miasteczkiem Stonehaven. Z samego oblężenia nie zachowało się zbyt wiele informacji. Pewnym jest jednak, że jakikolwiek bezpośredni szturm na zamek oraz nieustający ostrzał nie przyniósł napastnikom pożądanych efektów. Wiadomym jest ponadto to, że w trakcie zimy i najczęściej pod osłoną nocy, obrońcy zamku niejednokrotnie podejmowali niebezpieczne wyprawy po niezbędny prowiant. W maju 1652 roku jedyną szkocką twierdzą, nad którą wciąż powiewał królewski sztandar był właśnie Dunnottar. Wkrótce jednak Anglicy wznowili bombardowanie. Dwanaście granatów wystrzelonych w stronę głównej wieży zamku zabiło wówczas 7 osób. Ma się rozumieć, że była to poważna strata, dla i tak już nielicznej załogi zamku. Po kolejnych kilku dniach ostrzału i wieściach z Paryża od przebywającego tam króla, nie dających zbytnich nadziei obrońcom na nadejście odsieczy, dnia 24 maja Ogilvy zdecydował się poddać zamek. Jego kapitulację przyjęto „z pełnymi honorami”. Podczas następnej rewizji twierdzy Anglicy znaleźli ilość broni wystarczającą do obrony zamku przez „jeszcze długi czas”. Arsenał stanowiło zatem: 21 mosiężnych dział, 140 muszkietów, 26 baryłek prochu i 10 skrzyń kul muszkietowych. Głównym celem wojsk Cromwella były jednak królewskie insygnia. Tych, pomimo usilnych starań, w Dunnottar nie odnaleziono. Jeszcze w trakcie oblężenia klejnoty zostały bowiem przeszmuglowane do pobliskiego kościółka w Kinneff. Istnieje kilka wersji tego wydarzenia. Najbardziej rozpowszechniona łączy się z osobą Christiny Grainger, żoną pastora wspomnianego kościoła w Kinneff. Dzięki wspaniałomyślnej decyzji dowódcy angielskich wojsk – pułkownika Morgana – kobieta ta mogła odwiedzić w oblężonym zamku swoją przyjaciółkę Elizabeth Douglas, żonę Georga Ogilvy. Wracając z zamku Christine, pod okiem niedomyślającego się podstępu Mortona przeszmuglowała ukryte pod długą suknią insygnia (na tą okazję miecz miał zostać złamany, ślady tego czynu są zresztą wciąż widoczne) i następnie przewiozła je do Kinneff. Tam przez pewien czas ukrywane były one pod małżeńskim łożem Graingerów, by w końcu pewnej ciemnej nocy, zostać ukryte pod posadzką kościoła. Inna wersja tej historii głosi, że klejnoty zostały upuszczone na linie i zabrane do Kinneff przez służącą Graingerów. Listy i dokumenty króla jeszcze wcześniej i w podobny sposób zostały uratowane przez Anne Lindsay, będącą krewną Elizabeth Douglas. Kobieta owinąwszy je wokół własnej talli bezpiecznie przemyciła je poza linie wroga. Wobec fiaska poszukiwań, Anglicy całą swoją złość odreagowali na zamkowych budynkach. Przy tej okazji najbardziej ucierpiały kaplica oraz apartamenty hrabiny. Sam George Ogilvy wraz z żoną zostali uwięzieni w zamku. Małżonkowie nie zdradzili jednak sekretu zaginionych insygniów. Niestety, ciężkie warunki niewoli przyczyniły się wkrótce do śmierci lady Elizabeth. Jej mąż natomiast został zwolniony z niewoli dopiero po paru miesiącach. Same insygnia pozostały w ukryciu do roku 1660 i restauracji monarchii. Następnego roku, tj. 1661, podczas ceremonii otwarcia szkockiego parlamentu, zwolniony już z niewoli William (1614 – 1671), 7-my hrabia Marischal, prezentował królewską koronę, jego młodszy brat – późniejszy 8-my hrabia George (ok. 1616 – 1694) trzymał berło, a kolejny brat John (zm. 1715), przyszły 1-szy hrabia Kintore, niósł miecz.
Z uwagi na poważne kłopoty finansowe sir William spędził resztę swojego życia w Londynie. Zniszczony w oblężeniu Dunnottar nigdy już nie miał być odbudowany. Przez najbliższych 40 lat pełnił on jednak rolę wojskowej placówki. Pomimo pomocy, jaką w trudnych dla niego czasach Charles II otrzymał od prezbiterian, król odnowił w Szkocji kościół episkopalny, oparty na władzy biskupiej. Tym samym Kowenanterzy znaleźli się poza prawem. Zmuszeni do ukrywania swych poglądów rychło wzniecili też powstanie. Pierwsza ich rewolta wybuchła w południowo – zachodniej Szkocji, przy czym tamtejsi protestanci nosi nazwę Whigg’ów (wywodzącą się od szkockiego odpowiednika słowa „whey”). Wkrótce termin „Whig” nabrał też politycznego znaczenia. Następnie, w roku 1685 w Anglii wybuchła rewolta, dążącego do przejęcia władzy w państwie sir Johna Scotta, 1-ego księcia Monmoutha (1649 – 1685), nieślubnego syna króla Charlesa II. Szkockim odłamem tej rebelii kierował Archibald Campbell, 9-ty hrabia Argyll (1629 – 1685). Z jego to polecenia w Dunnottar osadzonych wówczas zostało 167 Whigów, odmawiających uznania supremacji kościoła episkopalnego w Szkocji. 122 mężczyzn i 45 kobiet zostało uwięzionych od dnia 24 maja do końca lipca tego roku, w pozbawionej sanitariatów spiżarni, mieszczącej się na parterze skrzydła północno – wschodniego. Zważywszy na upalne lato, jedno tylko okno oraz niewielkie racje żywnościowe, uwięzieni w niej ludzie musieli cierpieć straszne katusze. Ostatecznie 37 Whigów, decydując się na powrót na łono kościoła episkopalnego, zostało zwolnionych. Dalszych 25 podjęło próbę ucieczki, przy czym, dwóch z nich zginęło w skutek upadku ze skał. Pozostałych piętnastu zostało wkrótce złapanych i (wraz z kolejnymi swoimi towarzyszami) poddanych torturom. Kolejnych pięciu Whigów zmarło w wyniku dramatycznych warunków uwięzienia. Reszta została zaokrętowana na statek i wysłana do kolonii w Zachodnich Indiach. Około 70 z nich zmarło jednak podczas podróży z powodu gorączki. Kamień poświęcony pamięci zmarłym (tzw. Covenanters’ Stone) Whigom ustawiony jest na cmentarzu kościoła w Dunnottar. Szczegółowy opis tego tragicznego wydarzenia został zamieszczony w dziele: „The Sufferings of the Kirk of Scotland”.
Podczas tzw. „Chwalebnej Rewolucji” (1688 – 1689) – sir George, 8-my hrabia Marischal był jednym z pierwszych szkockich nobilów, którzy opowiedzieli się po stronie Williama Orańskiego (1650 – 1702) i jego żony Marii (1662 – 1694). Wraz z objęciem przez nich tronu do łask powróciła też religia protestancka. W roku 1688 sir George został przez nowych monarchów mianowany Kapitanem zamku Dunnottar. Pod jego komendą pozostawało wówczas 60 żołnierzy. W roku 1689 przetrzymywanych było tutaj także wielu jakobitów (stronników przebywającego na wygnaniu króla Jamesa VII & II, 1633 – 1702).
W roku 1695, sir William Keith (ok. 1664 – 1712), 9-ty hrabia Marischal doczekał się w końcu oficjalnego zwrotu rodzinnej twierdzy. Jednakże, po czterdziestu latach stacjonowania w niej wojska, jej stan był opłakany.
W kolejnych latach sir William wystąpił przeciwko władzy Williama Orańskiego. W roku 1707 brał on udział w kompletnie nieudanej próbie przejęcia brytyjskiego tronu przez Jamesa, księcia Walii (1688 – 1766), syna wygnanego króla Jamesa II & VII. Chociaż wojska tzw. „Starego Pretendenta” nie postawiły nawet nogi na brytyjskiej ziemi, William Keith został uznany za lidera tego spisku i uwięziony w londyńskiej Tower.
Niedługo później, niejako w geście dobrej woli Williama Orańskiego, hrabia został jednak uwolniony, a nawet otrzymał miejsce w parlamencie.
Sir George Keith (ok.1693 – 1778), 10-ty hrabia Marischal pełnił z kolei funkcję oficera w brytyjskiej armii. Na pewien czas zrzekł się jednak swej zaszczytnej szarży. Powodem tego kroku były sugestie sir Johna Campbell, 2-ego księcia Argyll (1678 – 1743) dotyczące jego jakobickich sympatii. Faktycznie jednak, podczas jakobickiego zrywu z roku 1715, sir George wziął udział w walce po stronie zwolenników przywrócenia dynastii Stuartów w Wielkiej Brytanii. Między innymi, w nierozstrzygniętej militarnie bitwie pod Sheriffmuir (dnia 17 listopada) dowodził on szwadronem jakobickiej kawalerii. W potyczce tej zostały również wykorzystane działa ściągnięte z zamku Dunnottar.
Dnia 22 grudnia, książę James Stuart, tzw. „Stary Pretendent”, dotarł do miasta Peterhead. Święta Bożego Narodzenia spędził on wraz z sir George’m Keith w jego domu w Fetteresso, niedaleko zamku Dunnottar. Samo powstanie było już jednak przegrane i wkrótce obydwaj musieli uciekać do Francji. Decyzją króla Jerzego I (George I, 1660 – 1727), sir George został uznany winnym zdrady stanu. Wszystkie jego posiadłości i dobra zostały zatem skonfiskowane, a tytuły zniesione. Po pełnej sukcesów służbie za granicą sir George, dzięki głównie prośbie cesarza pruskiego Fryderyka Wielkiego (1712 – 1786) mógł powrócić do kraju. Ostatecznie stało się to w roku 1763. sir George zmarł bezpotomnie w roku 1778. Tym samym, tytuł hrabiego Marischal został ostatecznie zniesiony.
Jeszcze w roku 1716 zamek został częściowo zniszczony przez wojska sir Johna Campbella, 2-ego księcia Argyll.
Kolejne zniszczenia miały miejsce w roku 1718. W późniejszych latach zamek został sprzedany York Building Company i wkrótce ogołocony z wszystkich dóbr. Rodzina Keith odzyskała Dunnottar w roku 1727. Zamek (jednak nie zamieszkany) pozostał w ich rękach, aż do roku 1873. Dopiero w roku 1925, głównie dzięki namowom znanego architekta z Aberdeen – Williama Kelly (1861 – 1944), jego ówczesna właścicielka Agnes Beryl Spencer – Churchill, wicehrabina Cowdray (1881 – 1948) podjęła decyzję o restauracji obiektu. Tym samym Dunnottar przestał być jedynie źródłem darmowych materiałów budowlanych dla okolicznej ludności.

 

 

Legendy

 

 

Zamek Dunnottar jest podobno nawiedzony przez kilka duchów. Jedną ze zjaw ma być, około 13-letnia dziewczynka zauważona kilkakrotnie w pobliżu browaru. Kolejne widmo przybiera postać wysokiego Wikinga, widzianego w obrębie stróżówki przy głównym wejściu. Kilkakrotnie słyszano także dziwne odgłosy dochodzące z pewnością pustego w tym czasie budynku Benholm’s Lodging.

 

 

 

Dunnottar Castle został także wykorzystany podczas kręcenia filmu „Hamlet” autorstwa Franco Zeffirellego. W tytułową rolę wcielił się Mel Gibson.

 

 

Obiekt otwarty dla zwiedzających.
Więcej informacji na stronach: www.dunnottarcastle.co.uk lub www.dunechtestates.co.uk oraz pod telefonem (+44) 01569 762173.

 

3 odpowiedzi

Skomentuj ten spis

Want to join the discussion?
Feel free to contribute!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *