Balgonie Castle

  • Status: -***- Własność prywatna
  • Typ: Zamek z dziedzińcem zamkniętym (Courtyard castle)
  • Data: od XIV wieku
  • Położenie: około 0.5 kilometra (0.2 mili) na zachód od Milton of Balgonie. Fife
  • Numer według map "Ordance Survey": NO 313007
Moja lokalizacja
Znajdź drogę

 

 

Ulokowany na południowym brzegu rzeki Leven – Balgonie Castle może się pochwalić sławą nie tylko jednej z najciekawszych szkockich budowli obronnych, lecz i niezwykle sympatycznymi właścicielami. Dzięki nim właśnie, zwiedzanie tego wspaniałego XIV-wiecznego zamku odbywa się w miłej, niemalże rodzinnej atmosferze.

Najstarszą częścią tego kompleksu jest potężna, mieszkalno – obronna wieża. Dokładna data jej powstania nie jest nam znana, lecz powszechnie określa się ją na drugą połowę XIV wieku.
Ulokowana została ona na planie prostokąta o wymiarach 13.4 na 10.6 metrów. Szerokość jej murów u podstawy dochodzi do 3.2 metrów. Zwężają się one jednak ku górze, osiągając ostatecznie 1.8 metra szerokości. Z kolei wysokość tej imponującej budowli, liczona do górnej krawędzi zwieńczającego jej szczyt parapetu, określa się na około 20 metrów. Mieści ona również pięć kondygnacji, z których dwie dolne, a mianowicie dawna spiżarnia i hall przykryte zostały kolebkowymi sklepieniami.
Rzeczona spiżarnia wyposażona została w trzy okienka. Dwa z nich, skierowane w strony południową i zachodnią przyjmują szczelinową formę. Nieco większe od nich jest natomiast okno północne, czyli skierowane w relatywnie najmniej narażoną na atak stronę tego zamku. Z pewnością spiżarnia nie posiadała też bezpośredniego połączenia z ulokowanymi ponad nią kolejnymi pomieszczeniami. Dostęp do niej był zatem możliwy z poziomu dziedzińca, poprzez zygzakowaty, osadzony w grubości wschodniej ściany, pasaż.
Na pierwszym piętrze wieży, niejako tradycyjnie, mieścił się główny, często zwany też wielkim, hall. Wymiary tej najbardziej reprezentacyjnej komnaty wynoszą 8.7 na 6.2 metrów. Na tym też poziomie znajdowało się oryginalne wejście do mieszkalnej części tej budowli. Z uwagi, że ulokowane zostało ono na wysokości około 3.6 metrów, dostęp do niego był możliwy jedynie dzięki łatwym do usunięcia w przypadku zagrożenia drewnianym schodom. Dwaj słynni szkoccy architekci David MacGibbon (ur. 1831 – zm. 1902) i Thomas Ross (1839 – 1930) sugerują ponadto, że pierwotnie wejście to umieszczone było we wschodniej części północnej ściany, w miejscu obecnego okna. Ciężko jest przy tym stwierdzić, czy ta teoria ma jakiekolwiek realne podstawy.
Nie ulega jednak żadnym wątpliwościom, że główne, łukowato zwieńczone wejście osadzone było niegdyś w centralnej części ściany wschodniej. Podobnie też do wejścia spiżarni jego integralną częścią był zygzakowaty pasaż. Niestety, w drugiej połowie XVII wieku, czyli w momencie budowy tzw. wieżyczki schodowej, łączącej oryginalną wieżę ze skrzydłem północnym, zostało ono zastąpione nowym wejściem. Jest ono nieznacznie przesunięte względem pierwotnego w północną (prawą) stronę.
Dostęp naturalnego światła do hallu zapewniały natomiast cztery okna. Z pewnością też trzy z nich, a mianowicie północno – zachodnie, południowe i zachodnie stanowią oryginalne elementy hallu. Okno północno – wschodnie, zgodnie z sugestiami MacGibbona i Rossa, może być już późniejszym dodatkiem.
Warto również wspomnieć, że okno północno – zachodnie zwieńczone zostało trójlistnym maswerkiem. Jest to o tyle zastanawiające, że podobnym motywem zdobione były najczęściej okna budowli sakralnych, a nie typowo obronnych. Ponadto okno to, wraz z leżącym naprzeciw niego oknem południowym wyposażone zostały w boczne, kamienne ławy. Ich położenie wskazuje nam jednocześnie miejsce w którym niegdyś znajdował się lordowski stół. Przy tej okazji można również założyć, że pierwotnie ulokowany był on na niewielkim podwyższeniu. Naprzeciw niego, a więc we wschodniej części hallu umieszczona została natomiast galeria muzykantów. Jej dolną część stanowiło zapewne drewniane przepierzenie, które osłaniało właściwą część tej komnaty od przeciągów z wspomnianego wyżej głównego wejścia. Na lewo od tego ostatniego (w kierunku północnym) znajduje się również niewielka garderoba oraz wejście do oryginalnej klatki schodowej, dającej dostęp do górnych kondygnacji tej wieży.
Największym kuriozum hallu jest jednak całkowity brak kominka. W tej sytuacji do ogrzania tej komnaty wykorzystywany był sporych rozmiarów kosz paleniskowy. Najprawdopodobniej umieszczony był on na samym środku tej obszernej przecież sali. Nadmiar dymu odprowadzany był natomiast przez dwa niewielkie otwory wentylacyjne. Można je dostrzec w górnych partiach ścian wschodniej i zachodniej. Brak kominka w hallu jest przy tym o tyle zastanawiający, że kolejne dwie komnaty ulokowane ponad hallem mogą się już pochwalić własnymi paleniskami. Układ tych pomieszczeń jest dość zbliżony do hallu. Każde z nich wyposażone więc zostało w cztery, początkowo dość niewielkie okna. Z czasem zostały one nie tylko powiększone do obecnych wymiarów, ale i, jak to chociażby miało miejsce w przypadku okien komnaty z drugiego piętra (hallu lorda), pozbawione swych bocznych, kamiennych ław. Pomieszczenia te posiadają ponadto własne, wykuszowe latryny. Stanowią one kolejną osobliwość zamku Balgonie. Dostęp do nich był zatem możliwy dzięki zygzakowatym pasażom osadzonym w grubości ściany północnej (w jej zachodniej części). Co ciekawe jednak, latryna z trzeciego piętra umieszczona została bezpośrednio ponad latryną z hallu lorda. Oznacza to, że wszelkie nieczystości pochodzące z górnej latryny lądowały na pulpitowym daszku jej dolnej odpowiedniczki. Wydaje się zatem, że w tym przypadku projektant tej budowli popełnił dość nietypowy błąd.
Ostatnie z pomieszczeń wieży, ulokowane na poddaszu, pełniło zapewne funkcję sypialni. Całym jej wyposażeniem był niewielki kominek osadzony w zachodniej ścianie oraz dwa, równie skromne, okna. Skierowane zostały one w strony wschodnią i zachodnią.
Wokół rzeczonego poddasza został ponadto poprowadzony, typowy dla szkockich wież mieszkalno – obronnych, chodnik straży. On sam z kolei osłonięty jest krenelażowym parapetem z trzema zaokrąglonymi narożnikami. Ostatni z narożników, a mianowicie północno – wschodni zwieńcza tzw. cap – house. Pełni on tutaj dwojaką funkcję. Nie tylko więc zapewniał osłonę dla oryginalnych, krętych schodów tej wieży, ale i mógł być również wykorzystywany jako dogodny punkt obserwacyjny.
Kolejnymi budynkami Balgonie były: istniejąca w tym miejscu od połowy XIII wieku – kaplica oraz ulokowana w jej pobliżu XIV-wieczna, niewielka wieża. Budynki te, około roku 1496, stały się bazą dla tzw. skrzydła północnego. Obecnie, w jego parterowej części mieszczą się trzy, kolebkowo sklepione pomieszczenia. Pierwsze z nich, położone od zachodniej strony, służyło jako zamkowa kuchnia. Jej najważniejszym wyposażeniem oczywiście jest sporych rozmiarów palenisko. Osadzone zostało ono w zachodniej ścianie tego pomieszczenia. Porcję dziennego światła zapewniają tutaj natomiast trzy okna. Dwa z nich skierowane zostały w stronę dziedzińca, czyli południową. Trzecie i przy tym najmniejsze oraz wciąż wyposażone w oryginalną kratę skierowane zostało w stronę północną. W pomieszczeniu tym warto ponadto zwrócić uwagę na ciekawy otwór ściekowy. Umieszczony jest on w grubości ściany północnej (na lewo od wspomnianego okna). Inną ciekawostką tego pomieszczenia jest zamurowany już niestety lufcik w sklepieniu. Nim właśnie dostarczane były przyrządzone potrawy do położonego ponad kuchnią wielkiego hallu.
Pierwotnie dostęp do kuchni możliwy był jedynie od strony dziedzińca (południowej). Jednakże w XVII wieku dodane zostało do niej kolejne, zachodnie wejście. Przez wiele lat pomieszczenie to było również wyłączona z użytku, służąc jedynie jako składowisko przeróżnych rupieci. Dzięki jednak staraniom obecnych właścicieli zamku Balgonie, rodziny Morris of Balgonie and Eddergoll, została ona gruntownie odrestaurowana. Przy tej okazji, na cześć budowniczego tego budynku, czyli sir Roberta Lundie of Balgonie (zm. 1502), przemianowano też jej nazwę na Lundie Hall.
Kolejne dwa parterowe pomieszczenia północnego skrzydła pełniły funkcję sakralną. Pierwsze z nich (czyli de facto pomieszczenie środkowe), służyło jako przedsionek kaplicy. Dostęp do niego był możliwy jedynie od strony południowej, czyli dziedzińca. Wyposażone zostało ono w tylko jedno szczelinowe, północne okienko. Na lewo od niego, czyli w kierunku zachodnim można również dostrzec ciekawą niszę z otworem ściekowym. Innym interesującym elementem tego pomieszczenia jest łukowate, pięknie obecnie ozdobione, przejście do właściwej kaplicy. Umieszczone zostało ono w centralnej części jego wschodniej ściany.
Sama kaplica wyposażona została w dwa niewielkie okienka. Skierowane są one w strony północną i wschodnią. Ponadto w zachodniej ścianie tego pomieszczenia, po obu stronach wejścia, umieszczone zostały sporych rozmiarów nisze. Jedna z nich służyła zapewne jako piscina, a kolejna jako swoiste tabernakulum. Dość nietypowym elementem tej kaplicy jest za to kolejny otwór ściekowy. Osadzony został on w ścianie północnej, na lewo (w kierunku zachodnim) od niewielkiego, wciąż wyposażonego w oryginalną kratę okienka północnego. Warty uwagi jest tutaj również, kwadratowy w planie lufcik, widoczny we wschodniej części sklepienia. Z dużą dozą prawdopodobieństwa można jednak założyć, że nie stanowi on oryginalnego wyposażenia tej kaplicy.
Obydwa wspomniane pomieszczenia, a więc kaplica i jej przedsionek, aż do dnia dzisiejszego spełniają swoją oryginalną funkcję.
Na pierwszym piętrze północnego skrzydła mieściły się nowy, wielki hall oraz salon lorda. Niestety pomieszczenia te pozostają w poważnej ruinie. Wiadomym jest jednak, że hall wyposażony był w dwa, sporych rozmiarów kominki. Umieszczone zostały one w ścianach północnej i południowej. Z pewnością też ta imponujących rozmiarów sala była dobrze oświetlona. Posiadała ona zatem cztery, całkiem duże okna, z których po dwa skierowane zostały w stronę północną i południową. Jej dodatkowym elementem jest również (współcześnie odbudowana) drewniana, zewnętrzna galeria. Dostęp do niej jest możliwy przez łukowate wejście umieszczone w zachodniej części ściany południowej.
W kierunkach północnym i południowym skierowane zostały również dwa okna salonu lorda. Oprócz nich komnata ta wyposażona była w kominek oraz własną latrynę.
Układ pomieszczeń na drugim piętrze północnego skrzydła, dodanego w XVII wieku, z uwagi na jego znaczny stopień zniszczenia jest już niestety niemożliwy do odtworzenia. Wiadomym jest jedynie, że na tym poziomie mieściły się dodatkowe pomieszczenia mieszkalne.
Do drugiej połowy XVII wieku starą wieżę ze skrzydłem północnym łączyła jedynie trzymetrowej długości, zawieszona na wysokości pierwszego piętra, drewniana kładka. Została ona ostatecznie usunięta w roku 1666 i zastąpiona istniejącą do dnia dzisiejszego tzw. wieżyczką schodową. Początkowo mieściła ona łamane, kamienne schody. Te ostatnie, zostały jednak zniszczone przez wandali w latach 60-tych ubiegłego stulecia. Dopiero w roku 1971, zbudowano ich drewniane odpowiedniki. Zdobiące je malowidła, nawiązujące do najważniejszych wydarzeń w dziejach Balgonie, są dziełem obecnych właścicieli tego zamku, czyli pana Raymonda Stanleya Morrisa (ur. 1930) i jego syna Stuarta Gordona Morrisa (ur. 1965). Dziełem pana Raymonda są również wszystkie, przepięknie rzeźbione drzwi w tym zamku.
Pomieszczenia niejako zamykające wspomnianą klatkę schodową od strony północnej pełnią zarówno funkcje mieszkalne, jak i gospodarcze. Tym sposobem na parterze znajduje się obecnie toaleta, na pierwszym piętrze nowoczesna kuchnia, a najwyższą kondygnację zajmuje typowa komnata mieszkalna.
Obszerny zamkowy dziedziniec o wymiarach 39.6 na 24.3 metrów, od stron południowej i zachodniej wciąż jest osłonięty potężnym kurtynowym murem o wysokości około 6 metrów. O ile datę powstania odcinka południowego określa się na XV-te stulecie, to jego południowy odpowiednik datowany już jest na wiek XVI. W pierwszym z nich, o imponującej szerokości 3.3 metrów, umieszczona została również oryginalna brama wjazdowa. W północnej ościeży jej sklepionego pasażu znajduje się ponadto sporych rozmiarów nisza. Chociaż jej przeznaczenie nie zostało odkryte, to przypuszcza się, że mogła być w niej niegdyś umieszczona jakaś, religijnego charakteru rzeźba. Kolejnym godnym uwagi elementem tego pasażu jest doskonale zachowany oryginalny bruk. Przypuszcza się również, że pierwotnie brama ta wyposażona była w zwodzony most. W tej sytuacji mechanizm zawiadujący jego pracą znajdował się w komnacie ulokowanej ponad rzeczoną bramą. Niestety, do dnia dzisiejszego zachowały się tylko niewielkie relikty tego pomieszczenia. Z czasem most ten został usunięty i zastąpiony znacznie łatwiejszymi w obsłudze zewnętrznymi, drewnianymi drzwiami oraz żelazną, wewnętrzną kratą. Także i one nie zachowały się jednak do współczesnych czasów. Obecna brama jest zatem repliką.
Dodatkową osłonę tego newralgicznego dla bezpieczeństwa całego kompleksu miejsca zapewniała pobliska, półokrągła w planie, wieża. Jej parterowe, sklepione pomieszczenie z pewnością służyło jako stróżówka. Wyposażona została ona w niewielki, osadzony we wschodniej ścianie kominek oraz trzy pierwotnie szczelinowe otwory strzelnicze. Skierowane są one w strony południową, północno – zachodnią i zachodnią. W późniejszym czasie, najprawdopodobniej w drugiej połowie XVI wieku, zostały one jednak przekształcone w tzw. kluczowe ambrazury. W północnej ścianie tego pomieszczenia, na wysokości około 1.1 metra ponad posadzką, umieszczone zostało również niewielkie wejście. Posiada ono 0.9 metra wysokości i prowadzi do osadzonego w grubości zachodniego odcinka kurtynowego muru – lochu. Jedynym wyposażeniem tej ponurej klitki jest szczelina wentylacyjna o długości około 10 centymetrów.
Kolejne pomieszczenia, zapewne gospodarczo – mieszkalne, znajdowały się również we flankującej wspomnianą bramę od południowej strony, kwadratowej w planie, tzw. narożnej wieży południowo – zachodniej. Dostęp do górnych kondygnacji tej budowli, tak jak obecnie, był możliwy jedynie dzięki zewnętrznym, drewnianym schodom. Jednocześnie prowadziły one do jakiegoś rodzaju drewnianej platformy obronnej zwieńczającej kurtynowy mur. Niestety element ten nie przetrwał do naszych czasów.
Następna brama i de facto jedyna wciąż pozostająca w użytku, umieszczona została we wschodniej części południowego odcinka tego muru. Wiadomym jest, że i ona chroniona była niegdyś przez masywną wieżę. Jej niewielki fragment, a mianowicie zachodnia ściana wciąż istniała na przełomie XIX i XX wieku. Jednocześnie pełniła ona rolę wschodniej ściany ciągu parterowych budynków przylegających od zewnętrznej strony do zachodniego odcinka południowego muru kurtynowego. Przyjmuje się, że budynki te powstały w XIX wieku i służyły pracownikom pobliskiej farmy. Pierwszy z tych budynków, położony od wschodniej strony, służył jako kuchnia. Jej potężnych rozmiarów palenisko osadzone było w ścianie zachodniej. Domek ten posiadał również dwa wejścia: wschodnie oraz północne, przebite przez południowy odcinek kurtynowego muru zamku. Dostęp naturalnego światła zapewniały mu natomiast dwa skierowane w południową stronę okna. Kolejne dwa pomieszczenia, oddzielone od siebie jedynie krótkim odcinkiem działowej ścianki służyły jako komnata mieszkalna oraz najprawdopodobniej spiżarnia, względnie składzik. Pierwsze z nich, podobnie do kuchni wyposażone zostało w dwa wejścia: południowe oraz północne, czyli przebite przez południowy mur zamku. Ponadto znajdował się tutaj skromny kominek. Dostęp dziennego światła zapewniały mu natomiast dwa południowe okna. Drugie z wspomnianych pomieszczeń wyposażone zostało w tylko jedno, południowe okno. Ponadto, w jego zachodniej ścianie umieszczono przejście do ostatniego, tj. zachodniego pomieszczenia tego ciągu. To z kolei posiadało jedynie dwa okna, a mianowicie południowe i zachodnie. Z pewnością budynki te wciąż istniały, chociaż już w dość opłakanym stanie, w roku 1867. Wtedy też uchwycone zostały one na zdjęciu autorstwa Johna Patricka of Kirckcaldy (zm. 1923). Ich relikty można również dostrzec na szkicu autorstwa wspomnianego wyżej Thomasa Rossa z roku 1887. Niestety, do czasów współczesnych nie przetrwały po nich żadne ślady.
Dwa ciekawe budynki tworzące wschodnie skrzydło zamku Balgonie pochodzą z różnych okresów. Znacznie okazalszy budynek północny powstał zatem w roku 1706. W jego parterowej części znajdują się dwa pomieszczenia. Pierwsze z nich, ulokowane od północnej strony, bez wątpienia pełniło funkcję typowo mieszkalną. Wyposażone zostało ono zatem w kominek (osadzony w centralnej części południowej ściany) oraz trzy okna. Dwa z tych ostatnich skierowane zostały w stronę wschodnią. Trzecie natomiast, dawało podgląd na zamkowy dziedziniec, a więc w kierunku zachodnim. Na lewo od niego, tj. w kierunku północnym znajduje się również główne wejście do tego pomieszczenia. Z niego ponadto możliwy był dostęp do zarówno górnych kondygnacji tego budynku, jak i salonu lorda ulokowanego na pierwszym piętrze skrzydła północnego. Umożliwiały to łamane i przy tym dość wąskie schody osadzone w grubości ściany łączącej tej budynek z wspomnianym wyżej skrzydłem północnym. Naprzeciw wejścia do tej klatki schodowej, a więc w południowo – zachodnim narożniku opisywanej komnaty znajduje się ponadto przejście do sąsiedniego z nią pomieszczenia. Podzielone zostało ono na trzy części. Największa z nich, położona od zachodniej strony podobnie pełniła funkcję mieszkalną. Całym jej wyposażeniem był niewielki, osadzony ww południowej ścianie kominek oraz jedno, zachodnie okno. Dostęp do tego pomieszczenia możliwy był również z dziedzińca. Jego wschodnią część stanowiły natomiast dwa niewielkie zakamarki. Poprzez większy z nich, położony od północnej strony, można było się przedostać na zewnątrz zamku, zapewne wprost do znajdującego się niegdyś w tym miejscu pięknego ogrodu.
Na kolejnych dwóch piętrach tego dworku mieściły się kolejne typowe komnaty mieszkalne. Każda z nich wyposażona była w dość duże, skierowane w strony wschodnią i zachodnią okna, własne kominki oraz latryny. Ponadto, na poddaszu tego budynku ulokowane zostały: sala lekcyjna oraz pokój dziecinny. Niestety, dostęp do tych górnych poziomów nie jest już możliwy.
Drugi z budynków skrzydła wschodniego jest nie tylko znacznie skromniejszy, ale i znacznie starszy od swojego północnego sąsiada. Powstał on zatem na przełomie lat 40/50-tych XVII wieku. W swej parterowej części mieści on dwa, kolebkowo sklepione pomieszczenia. Pierwsze z nich – północne – wyposażone zostało w niewielkie palenisko oraz skierowane w zachodnią stronę okienko. Dostęp do tego pomieszczenia również był możliwy od zachodniej strony, a więc z dziedzińca. Na prawo od rzeczonego kominka (w kierunku zachodnim) umieszczone zostało również przejście do północnej części, przedzielonego działową ścianką, pomieszczenia południowego. Całym jego wyposażeniem jest niewielki, umieszczony w północnej ścianie kominek oraz skierowane w zachodnią stronę okienko. Część południowa tego pomieszczenia mogła się poszczycić jedynie dwoma oknami, a mianowicie szczelinowym wschodnim i nieco większym południowym.
Na pierwsze piętro tego budynku prowadziły drewniane, zewnętrzne schody. Niestety, także i ta kondygnacja, podobnie do wyższych piętr budynku północnego, jest niedostępna. Warto jednak wspomnieć, że obecnie prowadzone są prace nad jego odbudową. Docelowo ma on również służyć jako domek dla młodych par, które tak chętnie biorą śluby w Balgonie Castle.
Innymi ciekawymi elementami tej pięknej warowni są dwie studnie. Jedna z nich, owalna w planie, znajduje się na zamkowym dziedzińcu. Relikty drugiej, niestety już kompletnie zasypanej, można dostrzec na zewnątrz zamku, w pobliżu jego zachodniego odcinka kurtynowego muru. Nieco dalej, w kierunku południowo – zachodnim znajdują się też imponujące pozostałości szańców. Przyjmuje się, że podobne elementy obronne osłaniały niegdyś Balgonie również od strony południowej, jak i wschodniej.

 

 

 

Historia Balgonie Castle

 

 

Nazwa Balgonie wywodzi się z języka gaelickiego i oznacza “osadę kowali”.
W roku 1155 cała dolina rzeki Leven, rozciągająca się od jeziora Leven (Loch Leven), aż do zatoki Forth została oddana pod formalną władzę mormaera (hrabiego) Fife – małoletniego wówczas Donnchada II (Duncana II, 1154 – 1204). Któryś z jego następców, być może Mael Coluim II (Malcom II, zm. 1266), mormaer Fife, przekazał następnie te ziemie pod zarząd swojego oficera nazwiskiem Sibbald.
Pewnym jest zatem, że posiadłość Balgonie stanowiła własność Sibbaldów przynajmniej od pierwszej połowy XIII wieku. Pierwszym znanym nam przedstawicielem tego rodu był natomiast Sybaldi (Sibald). Najstarsza zachowana wzmianka o nim pochodzi z połowy XII wieku. Wiadomym jest ponadto, że około roku 1200 jego wnuczka o imieniu Eva poślubiła Philipa de Maeuille. W dokumencie dotyczącym tego wydarzenia wspomniany został również syn Sibalda – Walter („Walterus filius Sybaldi”).
Kolejnym właścicielem tej posiadłości, jeszcze przed rokiem 1246, został sir Duncan Sibbald. Jego osoba została również wspomniana w papieskiej bulli z roku 1250. Dokument ten dotyczył budowy kaplicy w Balgonie.
Budowniczym interesującej nas wieży natomiast, czyli najstarszej części Balgonie Castle był sir Thomas Sibbald of Balgonie. Wydarzenie to miało miejsce około roku 1360. Oznacza to jednocześnie, że pozostaje ona najstarszą, w pełni zachowaną tego typu budowlą w regionie Fife.
Sir Thomas pełnił ponadto zaszczytną funkcję Wielkiego Lorda Skarbnika Szkocji. W kolejnych latach znaczenie rodu Sibbalds of Balgonie wzrosło jeszcze bardziej. Świadczyć może o tym chociażby ślub Isabel Sibbald (1418 – 1497), córki sir Johna Sibalda of Balgonie z samym sir George’m Douglasem (ok. 1417 – 1463), 4-tym hrabią Angus. Jednym z dalszych potomków tej pary był sir Henry Stuart (1545 – 1567), Lord Darnley i jednocześnie drugi mąż szkockiej królowej Marii Stuart (1542 – 1587)
Kolejny z interesującego nas rodu, a mianowicie sir Andrew Sibbald of Balgonie, za panowania króla Jamesa IV Stewarta (ur. 1473 – zm. 1513) został mianowany Szeryfem regionu Fife. Jego jedyne dziecko, córka o imieniu Helen poślubiła Roberta Lundie, młodszego syna znanego Johna Lundie of Lundie, admirała w służbie zarówno króla Jamesa II (1430 – 1460), jak i Jamesa III (1451 – 1488). Tym samym, wkrótce po śmierci wspomnianego sir Andrew Sibbalda, posiadłość Balgonie przeszła w ręce rodu Lundie.
Syn Roberta i Helen – sir Robert Lundie of Balgonie (zm. 1502), podobnie jak jego przodek sir Thomasa, sprawował funkcję Lorda Wielkiego Skarbnika Szkocji. Jednocześnie pełnił on funkcję Mistrza Królewskiej Artylerii, na mocy której otrzymywał roczną pensję w wysokości 80 funtów. Sir Robert był również odpowiedzialny za rozbudowę zamku. Z jego inicjatywy zatem, około roku 1496, na bazie niewielkiej XIV-wiecznej wieży oraz budynku kaplicy, powstało całe skrzydło północne. Wiadomym jest przy tym, że dnia 20 sierpnia 1496 roku w Balgonie gościł król James IV. Monarcha, będący pod wrażeniem prowadzonych właśnie prac, podarował zatrudnionym przez sir Thomasa murarzom sumę 18 (względnie 20) szylingów. Najprawdopodobniej dziełem sir Roberta był również datowany na XV wiek – zachodni odcinek kurtynowego muru.
W roku 1624 Balgonie nabyli dwaj bracia, a mianowicie James Boswell of Lochgelly i David Boswell of Craigincalt. Jednakże 11 lat później, ich wierzyciele wśród których, co interesujące, znalazł się ich ojciec – sir James Boswell of Balmuto, sprzedali zamek wraz z otaczającymi go ziemiami dla słynnego żołnierza sir Alexandra Leslie’go (1582 – 1661). Wydarzenie to miało miejsce w roku 1635. Leslie, nieślubny syn George’a Lesliego of Balquhain, kapitana zamku Blair, wychowywany był przez klan Campbells od Glenochry. Po osiągnięciu pełnoletności, śladem ojca, zdecydował się na karierę wojskową. Najprawdopodobniej około roku 1605 podjął on służbę w armii holenderskiej. Według części źródeł miał on się tam dosłużyć nawet stopnia kapitana. Następnie, od roku 1608, z wielkimi sukcesami służył on w armii szwedzkiej pod samym królem Gustawem Adolfem (1594 – 1632). Przez tego też monarchę został w roku 1627 pasowany na rycerza i jednocześnie mianowany na stopień pułkownika. Rok później Leslie pełnił funkcję gubernatora, obleganego właśnie przez wojska Albrechta von Wallensteina (1583 – 1634), miasta Stralsund w północnych Niemczech. To wydarzenie właśnie stało się preludium udziału Szwecji (faktycznie od roku 1630) w tzw. Wojnie Trzydziestoletniej (1618 – 1648). Ostatecznie Leslie, z wydatną pomocą szwedzkiego króla, który wysłał mu wsparcie 8 wojennych okrętów, zdołał obronić miasto przed zakusami von Wallensteina. W roku 1631 zajął się on też właściwą organizacją angielsko – szkockiej armii, stworzonej na użytek Szwedów przez sir Jamesa Hamiltona (1606 – 1649), 1-ego księcia Hamiltona. Rok później, w lutym 1632 roku podczas drugorzędnej potyczki pod Hamburgiem sir Alexander został bardzo poważnie ranny. Wreszcie, w roku 1636 został on promowany na stopień feldmarszałka. Jeszcze w tym samym roku, dnia 8 października pod Wittstock, był jednym z dowódców szwedzkiej armii w zakończonej wspaniałym zwycięstwem bitwie z połączonymi siłami Habsburgów i elektora Saksonii. W roku 1637 Leslie był już z powrotem w Szkocji, kończąc tym samym swoją pełną sukcesów karierę w szwedzkiej armii. Jego spokojny pobyt w Balgonie nie potrwał jednak zbyt długo. Już w roku 1638 został on zatem powołany na stanowisko dowódcy armii kowenanterów (szkockich prezbiterian). Przy tej okazji warto zwrócić uwagę, że Leslie na swoich oficerów powołał innych weteranów wojny trzydziestoletniej. Dzięki nim właśnie udało się stworzyć podwaliny pod pierwszą, w pełni profesjonalną szkocką armię. Podczas tzw. I-szej wojny biskupiej (1639) Leslie zezwolił dowódcom wrogiej, królewskiej armii na inspekcję swych oddziałów. Najwyraźniej ich profesjonalizm musiał na tych ostatnich zrobić spore wrażenie, skoro nie zaryzykowali oni podjęcia otwartej walki. Z kolei, w czasie II-giej wojny biskupiej (1640) Leslie z łatwością pokonał armię rojalistów w bitwie pod Newburn, dnia 28 sierpnia 1640 roku. Następnie, pod dość długim oblężeniu, zajął również miasto Newcastle (dnia 19 października). Zmusiło to króla Charlesa I (1600 – 1649) do podjęcia dialogu z kowenanterami. Efektem tego było podpisanie tzw. pokoju londyńskiego z dnia 10 sierpnia 1641 roku. Na jego mocy doszło między innymi do abolicji episkopatu w Szkocji; królewskie zamki w Edynburgu i Dumbarton miały być od tej pory wykorzystywane jedynie w celach obronnych; wszystkie statki i dobra ruchome zagarnięte Szkotom w czasie wojny miały zostać im zwrócone. Ponadto wszystkie książki i publikacje nieprzychylne ustaleniom Uroczystej Ligi i Kowenantu (Solemn League and Covenant) miały być zakazane. Wreszcie Szkotom miała zostać wypłacona kwota 300 tysięcy funtów jako rekompensata za udział w wyżej wymienionych wojnach.
Jeszcze w tym samym roku Charles I dokooptował Lesliego do swojej szkockiej rady oraz w edynburskim pałacu Holyrood wyniósł go do godności Lorda Balgonie i hrabiego Leven. Jednocześnie mianował go kapitanem zamku Edynburg. W późniejszych latach sir Alexander wystąpił jednak przeciwko królowi. W latach 1644 – 1446 ponownie też stanął na czele szkockiej armii. W roku 1644 dowodził nieudanym oblężeniem miasta York. Następnie jako jeden z dowódców (pozostałymi byli sir Edward Montagu (1602 – 1671), 2-go hrabia Manchester oraz sir Ferdinando Fairfax (1584 – 1648), 2-gi lord Fairfax of Cameron) walnie przyczynił się do zwycięstwa nad armią rojalistów pod Marston Moor (po tej stronie dowódcami byli książę Rupert Reński (1619 – 1682) oraz sir William Cavendish (1592 – 1676), wówczas 1-szy markiz Newcastle). Po tym sukcesie Leslie powrócił do Yorku, które poddało się po dwutygodniowym oblężeniu. W tym samym roku ponownie zajął on też miasto Newcastle. Wreszcie, w wieku siedemdziesięciu lat sir Alexander przekazał dowództwo nad szkocką armią dla sir Davida Leslie’go (ok. 1600 – 1682), podobnie do niego uczestnika wojny trzydziestoletniej. W sierpniu 1651 roku sir Alexander został pojmany w mieście Alyth przez angielskich dragonów i następnie uwięziony w londyńskiej Tower. Został z niej zwolniony dopiero po zapłaceniu okupu w imponującej sumie 20 tysięcy funtów. Niedługo później, podczas pobytu w Londynie, został on po raz kolejny aresztowany i osadzony we wspomnianej już Tower. Przed pewną egzekucją obroniła go między innymi osobista interwencja szwedzkiej królowej Krystyny (Christina, 1626 – 1689).
W roku 1654 Leslie ostatecznie zakończył swoją karierę wojskową. Przez kolejne lata, aż do swojej śmierci w roku 1661, poświęcił się modernizacji swojej rezydencji w Balgonie. Z jego inicjatywy powstał zatem jednopiętrowy budynek stanowiący południowo – wschodnią część zamkowego kompleksu. Nie można jednak wykluczyć, że domek ten powstał nieco wcześniej, w okolicach roku 1641, a więc momentu wyniesienia Lesliego do godności hrabiego Leven i lorda Balgonie. Widniejąca niegdyś na tym budynku inskrypcja z monogramami „FSAL – DAR” odnosiła się rzecz jasna do feldmarszałka sir Alexandra Lesliego i jego żony Dame Agnes Renton (zm. 1651). Jednocześnie przebudował on główną, zachodnią bramę oraz północne skrzydło, dodając do niego dodatkową kondygnację. Jego dziełem był też piękny niegdyś park otaczający cały zamek. Niestety, do współczesnych czasów zachowały się tylko jego skromne relikty.
Sir Alexander Leslie zmarł w Balgonie dnia 4 kwietnia 1661 roku. Z uwagi na przedwczesną śmierć jego syna – pułkownika Alexandra Leslie (zm. ok. 1644), lorda Balgonie, godność 2-ego hrabiego Leven przeszła na jego wnuka – sir Alexandra Lesliego (ok. 1637 – 1664). Zważywszy, że nie doczekał się on męskiego potomka, wspomniany tytuł przypadł w udziale jego dwóm córkom, wpierw lady Margaret Leslie – Montgomerie (zm. 1674), a następnie lady Catherine Leslie (zm. 1676). Trzeba jednak koniecznie zaznaczyć, że są one pomijane na oficjalnej liście posiadaczy hrabiowskiego tytułu Leven. Tym samym, zgodnie z wolą jej ojca sir Alexandra z roku 1663, tytuł 3-ego hrabiego Leven został scedowany na Davida Melville (1660 – 1728), drugiego syna George’a Melville’a (1636 – 1703), 1-ego hrabiego Melville i jego żony Catherine Leslie, siostry wspomnianego Alexandra, 2-ego hrabiego Leven. Jednocześnie pretensje do tego tytułu zgłosił sir John Leslie (ok. 1630 – 1681), 7-my hrabia Rothes. Konflikt ten pozostał nierozstrzygnięty, aż do momentu śmierci sir Johna, dnia 27 lipca 1681. Jednakże to właśnie on objął rządy nad Balgonie Castle. Jego również staraniem, w roku 1666, powstała tzw. wieżyczka schodowa łącząca starą wieżę ze skrzydłem północnym. Do tego momentu obydwa budynki łączył zatem drewniany mostek. Wiadomym jest ponadto, że projektantem tej wieży, jak i głównym nadzorcą podczas jej budowy był John Mylne of Balfarg (tzw. Młodszy, 1611 – 1667), królewski architekt.
W roku 1681, już po śmierci hrabiego Rothes, zamek Balgonie wraz z hrabiowskim tytułem Leven przejął w końcu sir David Melville. On również w roku 1706 wybudował trzypiętrowy dom łączący skrzydło północne z południowo – wschodnim budynkiem feldmarszałka Lesliego. Do pracy tej, sir David zatrudnił kolejnego architekta, a mianowicie Gilberta Smitha. Wiadomym jest przy tym, że budynek ten mieścił liczne sypialnie, salę lekcyjną oraz pokój dziecinny.
W roku 1716 do Balgonie, na czele dwustuosobowego oddziału, rekrutującego się w głównej mierze z członków klanu MacGregor oraz w towarzystwie 20 jeńców – hanowerskich żołnierzy, wkroczył słynny Rob Roy MacGregor (ok. 1671 – 1734). Jemu i jego kompanii przypisuje się też doszczętne osuszenie zamkowych piwnic z wszelkich przechowywanych tam alkoholi. Jeszcze kilka lat temu, rodzina Morris do której obecnie należy Balgonie, odnajdywała w okolicach zamku spore ilości potłuczonych butelek i kielichów datowanych na początek XVIII wieku. Przypuszcza się, że te osobliwe znaleziska stanowią właśnie pamiątkę po wizycie w zamku „Czerwonego Roberta” i towarzyszących mu „Dzieci Mgły”, jak często określa się MacGregorów. Innymi słynnymi gośćmi w Balgonie byli między innymi królowa Maria Stuart w roku 1565, pisarz Daniel Dafoe (ok. 1660 – 1731), sygnatariusz Amerykańskiej Deklaracji Niepodległości – doktor Benjamin Rush (1746 – 1813), szkocki pamiętnikarz James Boswell (1740 – 1795) oraz jego bliski przyjaciel – doktor Samuel Johnson (1709 – 1784), angielski pisarz i leksykograf.
W roku 1824 sir David Leslie – Melville (1785 – 1860), 8-my hrabia Leven, 7-my hrabia Melville, sprzedał Balgonie Castle dla sir Jamesa Balfoura of Whittinghame (1775 – 1845). Przy tej okazji warto wspomnieć, że sir James był dziadkiem Artura Jamesa Balfoura (1848 – 1930), 1-ego hrabiego Balfour, który w latach 1902 – 1905 sprawował funkcję premiera Wielkiej Brytanii. Wspomniany wcześniej sir James przekazał jednak Balgonie w ręce swojego młodszego syna Charlesa Balfoura (1823 – 1872). On właśnie, w latach 40-tych XIX wieku, usunął z zamku wszystkie poszycia dachowe. Miało to na celu uniknięcie płacenia tzw. podatku dachowego, który zgodnie ze swoją nazwą był wyliczany od ilości dachów pokrywających daną posesję. Oczywiście decyzja Charlesa w katastrofalny sposób wpłynęła na kondycję Balgonie Castle. Z pewnością Balfour próbował również, niestety nieskutecznie, sprzedać zamek.
Kolejne szkody, w latach 60-tych minionego stulecia dokonali miejscowi wandale. Ich to „dziełem” było dla przykładu kompletne zniszczenie oryginalnych ciągów komunikacyjnych we wspomnianej już wieżyczce schodowej.
Dopiero w roku 1971 staraniem ówczesnego właściciela Balgonie – pana Davida Maxwella rozpoczął się powolny proces odbudowy tej pięknej warowni. W tym czasie właśnie kamienne stopnie zniszczonej wieżyczki schodowej wypełniły ich drewniane odpowiedniki. Obecnie zdobią je również malowidła nawiązujące do ważniejszych wydarzeń z dziejów Balgonie. Wszystkie one są dziełem pana Raymonda Morrisa of Balgonie & Eddergoll, właściciela Balgonie Castle od roku 1985. On też wraz z najbliższą rodziną nieustannie pracują nad przywróceniem zamkowi jego dawnego blasku.

 

 

 

Balgonie Castle otwarty jest dla zwiedzających codziennie, przez cały rok, najczęściej w godzinach od 10 do 17. Wyjątkiem są jedynie dni w których organizowane są w nim śluby, bądź spotkania biznesowe.

Więcej informacji na ten temat można uzyskać na oficjalnych stronach zamku: www.balgoniecastle.co.uk/ oraz www.balgoniecastle.com/ lub pod numerem telefonu: (+44) 01592 750119
Aktualne informacje zamieszczane są ponadto na Facebookowym profilu zamku: www.facebook.com/BalgonieCastle/

 

P.S. z uwagi, że zamek Balgonie jest również domem wielkich, lecz bardzo potulnych irlandzkich wilczarzy, inne psy nie są wpuszczane do jego wnętrza.

 

 

 

Legendy

 

Zamek Balgonie może się podobno poszczycić sporą ilością przeróżnych widm oraz trudnych do wytłumaczenia zjawisk. Te ostatnie miały między innymi miejsce w głównym hallu wieży. Pod posadzką tej komnaty również, w roku 1912, odkryty został kompletny ludzki szkielet. Z kolei, tzw. „Zielona Pani”, czy też „Zielona Jeanie” już w roku 1842 była określana jako „dobrze znany duch”. Przyjmuje się, że kobieta ta należała do rodu Lundies. Oprócz niej widywano tutaj także widma XVII-wiecznego żołnierza czy „zakapturzonej oraz średniowiecznej postaci”. Ponadto w zamkowych murach słyszano też „skowyt widmowego psa”.
Co ciekawe, informacje o powyższych tajemniczych zjawiskach z całą stanowczością potwierdzają obecni właściciele zamku.

 

 

 

 

 

0 komentarzy:

Dodaj komentarz

Chcesz się przyłączyć do dyskusji?
Feel free to contribute!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *