Auldhame

  • Status: - *** - Ruiny. Dostęp o każdej rozsądnej porze
  • Typ: Wieża mieszkalno - obronna położona na planie litery „L” (L-plan tower house)
  • Data: od XVI wieku
  • Położenie: około 4.8 kilometrów (3 mil) na wschód od North Berwick. Lothians
  • Numer według map "Ordance Survey": NT 602847
  • Inne nazwy: Auldhame Castle, St Baldred’s House, Seacliffe
Loading
Wyśrodkuj mapę
Ruch
Jazda rowerem
Tranzyt
Google MapsZnajdź drogę

 

 

 

Auldhame został wybudowany najprawdopodobniej pod koniec pierwszej połowy XVI wieku.
Główny blok tej położonej na planie litery „L” budowli posiada wymiary 18.2 na 8.3 metrów. W jego parterowej części mieściła się kuchnia wraz z spiżarnią. W południowej ścianie tego obszernego pomieszczenia z kolebkowym sklepieniem oryginalnie znajdowało się palenisko z łukowatym nadprożem. Z kolei w jego południowo – wschodnim rogu w doskonałym stanie zachował się ciekawy piekarnik do wypieku chleba.
Na pierwszym piętrze ulokowany był hall – najbardziej reprezentacyjna komnata Auldhame oraz być może prywatna komnata lairda (Laird jest szkockim tytułem posiadacza zamku lub ziemskiej posiadłości. Nie jest jednak tytułem szlacheckim). Podczas inspekcji ruin w roku 1913 ściany hallu wciąż nosiły ślady XVII-wiecznego, ozdobnego fryzu. Na drugim piętrze znajdowały się najprawdopodobniej prywatna komnata i sypialnia właściciela zamku i jego najbliższej rodziny. Nie jest wykluczone, że dodatkowe pomieszczenia mieszkalne były ulokowane także na poddaszu.
Do centralnej części, najlepiej zachowanej wschodniej ściany Auldhame przystaje wysoka i dość wąska wieżyczka, zwieńczona dwuspadowym szczytem. W miejscu styku jej północnej ściany ze ścianą głównego bloku umieszczona została półokrągła bartyzana. Kolejna, znacznie już jednak większa wieża schodowa przystawała także do południowo – wschodniego narożnika głównego bloku. Podobnie pomiędzy jej północną ścianą, a wschodnią ścianą głównego bloku ulokowana została półokrągła bartyzana. Poniżej niej znajdowało się niewielkie przejście, które być może służyło jako poterna.
Kolejny zamkowy budynek położony był na zachód od południowego narożnika głównego bloku. Do dnia dzisiejszego zachował się niestety tylko jego niewielki fragment z pięknie ozdobionym portalem.
Cały kompleks otaczał z pewnością obronny mur. Jego nikłe pozostałości można dostrzec w odległości około 38 metrów od południowo – zachodniego narożnika głównej wieży. Z kolei płytki dołek, widoczny od północnej strony zamku może być pozostałością fosy. W pobliżu zamku z pewnością znajdował się za to sad.

 

 

 

 

Historia Auldhame

 
Według lokalnej tradycji w miejscu Auldhame znajdował się dom świętego Baldreda (ur. ok. 700 – zm. 757). Chociaż hipoteza ta wydaje się być nieco wątpliwa, to nie jest wykluczone, że mieścił się tutaj niewielki kościół lub kaplica. Z pewnością ziemie te oryginalnie stanowiły jednak własność Kościoła. Około roku 1540 przeszły one na własność sir Adama Otterburn of Reidhall (zm. 1548), adwokata króla Jamesa V (1512 – 1542) i burmistrza Edynburga. On też był najbardziej prawdopodobnym budowniczym wieży. Materiał do budowy Auldhame został pobrany z znacznie starszego budynku. Część historyków utożsamia go z tzw. pierwszym kościołem Whitekirk. Ta starożytna świątynia miała być złupiona zarówno przez Wikingów, jak i przez Anglików pod koniec XIII wieku. Po tych tragicznych wydarzeniach Whitekirk został przeniesiony w głąb lądu, w pobliże dawnej wioski Scoughall. Teoria ta ma o tyle uzasadnienie, że obecny kościół Whitekirk (czyli „Biały kościół”) jest faktycznie wykonany z czerwonego piaskowca.
Dalsze losy Auldhame nie są zbyt dobrze znane. Wydaje się, że główną tego przyczynę należy upatrywać w fakcie, że w odległości zaledwie 800 metrów od niego (w kierunku zachodnim) znajdowała się jedna z największych i najsłynniejszych twierdz Szkocji – Tantallon Castle. Nie jest więc zbytnim zaskoczeniem, że historycy całą swoją uwagę skupili na pełnych dramatycznych wydarzeń losach właścicieli Tantallonu, tzw. „Czerwonych” Douglasach, hrabiach Angus.
Auldhame mógł być jednak zajęty przez wojska Oliviera Cromwella (1599 – 1658) podczas jego inwazji na Szkocję w roku 1650 – 1651. Po klęsce wojsk szkockich w bitwie pod Dunbar (3 września 1650 roku), opuszczony już w tym czasie przez Douglasów Tantallon zajął 30-osobowy oddział tzw. „moss-troopers”, czyli dezerterów – bandytów z szkockiej armii. Z niego też przeprowadzali oni nieustanne napady na niewielkie oddziały angielskich wojsk. W tej sytuacji Cromwell wydał rozkaz generałowi George’owi Monck (1608 – 1670) do usunięcia ich z zamku siłą. Ostrzał Tantallon trwał całe 12 dni, podczas których w pobliskim i z pewnością komfortowym Auldhame mogli zostać zakwaterowani żołnierze Moncka. Jednocześnie nie stanowił on raczej zbyt ważnego punktu w tym wojennym epizodzie. W odróżnieniu od innych warowni w regionu East Lothians nie został nawet wspomniany w żadnym z licznych raportów jakie Monck przesyłał Cromwellowi. W tym samym czasie, nawet wspomniany wcześniej Whitekirk miał służyć jako stajnia dla kawalerii Moncka.
Zdobyty i poważnie uszkodzony Tantallon ostatecznie przestał pełnić rolę lordowskiej rezydencji. Wydaje się, że wkrótce podobny los spotkał także Auldhame. Przez pewien pozostawał on jeszcze w posiadaniu rodziny Colt, by pod koniec XVIII wieku, wraz ze swoim słynniejszym sąsiadem stać się źródłem darmowego materiału budowlanego dla okolicznej ludności.

 

 

 

Ruiny można podziwiać (tylko z zewnątrz) o każdej rozsądnej porze. Z uwagi na bardzo złą kondycję budynku, opartego o krawędź niezbyt stabilnego klifu należy jednak zachować szczególną uwagę.

 

10 komentarzy
  1. Tommy
    Tommy says:

    Skoro studiowałeś na UWM, to mało brakowało abyśmy spotkali się na uczelni, tam właśnie zdawałem, ale w końcu skręciłem w stronę drugiej mojej pasji – komputerów. Urodzonym w Ostródzie, moim drugim miastem jest Iława, więc widzę ze poza pasją łączy nas też okolica z której się wywodzimy 🙂
    Co do miejsc w których kopie, to są tylko lokacje na które mam pozwolenie. Oczywiście i wtedy unikam scheduled monuments więc spokojna głowa 😉 Tak się cieszę że mogę tu legalnie pokopać że do głowy mi nie przyszło żeby to robić niezgodnie z sumieniem i prawem. Właśnie w East Lothian mam kilka miejscówek na które mam pozwolenia, stąd te ciągoty w te okolice.
    Jeśli zdecydowałbyś się na zakup wykrywacza, daj znać, postaram się doradzić. W razie co mam i zapasowy sprzęt.
    Do Fejsa mam niestety uraz i omijam szerokim łukiem. Takie małe dziwactwo starego komputerowca.

    Pozdro z Ediego!
    Tomek

    Odpowiedz
    • Nopasaran
      Nopasaran says:

      He, świat jest jednak mały 🙂

      Ja z kolei wyklułem się w Kętrzynie, przez 14 lat mieszkałem w Korszach, a następnie w Pasymiu. Wszelkie szkoły ponadpodstawowe kończyłem jednak Olsztynie, a i tam ze dwa lata pomieszkiwałem: wpierw na Nagórkach, a później na Zatorzu. Tym serdeczniej witam krajana na „szkockich zamkach”. Jeszcze się okaże, że mamy wspólnych znajomych, hehe

      Ciekawa sprawa z tą informatyką. Po ukończeniu technikum, zamiast na studia, wpierw ruszyłem na 2-letnią informatykę na olsztyńskim TWP. Prawdę mówiąc, to nieco zmarnowany czas, ale dyplom gdzieś w szafce leży. Na historii było jednak o wiele więcej zabawy 🙂

      Awersję do FB rozumiem, nawet bardzo dobrze. Jednak takie mamy czasy, że to najlepszy nośnik reklamowy. Bardzo długo się przed nim opierałem, aż w końcu, admin Mario, założył go za mnie. Jest z tym trochę roboty, ale efekty są zauważalne. Sporo osób trafiło na stronę dzięki niemu. Coś za coś, znaczy się. W każdym razie, gdybyś się przemógł, to możesz tam wbijać kiedy chcesz. To w pełni otwarty profil, więc nie musisz mieć własnego konta, by go przeglądać.

      Kamień z serca 😉 , że nie rozkopujesz zamków, bo szczerzę tego nie znoszę i walczę z takim zachowaniem twardo. Raz nawet udało mi się przegonić jednego pajaca ze saperką, który postanowił przeorać ruiny Red Castle w pobliżu Montrose. Jeszcze bym zrozumiał, gdyby był to jakiś młokos, ale człowiek miał ponad 60 lat. Na szczęście są i znacznie mądrzejsi ludzie. Tu chylę przed Tobą głowę 🙂
      Gdy się zdecyduję na zakup wykrywacza, to z pewnością się odezwę. Nie tylko w sprawie wyboru modelu, ale i całej reszty. Zupełnie nie mam pojęcia, jak wygląda owo uzyskiwanie pozwoleń, etc. Dzięki!

      Pozdrowienia tymczasem!

      P.S. Sezon zamkowy 2015 uważam za udanie otwarty. Wprawdzie pogoda nie dopisała, ale dwa nowe zamki (a dokładniej ich ruiny) zdobyte 🙂
      W Edi mieszka kilku zamkowych zapaleńców. Może kiedyś trzeba będzie zorganizować wspólny zamkowy wypad w Lothians. Np. do Yester Castle. Byłeś tam już?

      Odpowiedz
      • Tommy
        Tommy says:

        Te sploty okolicznosci sa zaskakujace. Ja tez uczylem sie na TWP, kierunek informatyka i ekonometria. Zarzucilem go bo okazalo sie ze material zawieral mniej IT niz wynioslem ze szkoly sredniej, do tego urodzila mi sie corka i zmienily sie nieco priorytety…
        Kolejny przypadek – do Yester Castle wybieralem sie w ostatni weekend, w ostatniej chwili po przegrzebaniu pastmapy zmienilem zdanie i pojechalem pod Tantallon. Yester przełozyłem na najbliższy wolny termin. W kazdym razie chetnie się dokoptuję do jakiegoś wyjazdu, dawaj znać gdy będziesz w okolicy. Jeśli korzystasz z jeszcze z wiekowego gg, to mój nr to 7620328, tak najłatwiej sie ze mną skontaktować.

        Pozdrawiam serdecznie
        Tomek

        Odpowiedz
  2. Tommy
    Tommy says:

    Ciekawa okolica. Lubie East Lothian, jest tam naprawde duże „zageszczenie historii”. Dzieki za info o tych ruinach, mimo tego że jestem w tej okolicy dość regularnie, ten obiekt umknął mojej uwadze. Skad masz tak dokladne źródła historyczne?

    Odpowiedz
    • Nopasaran
      Nopasaran says:

      To właśnie cały urok Auldhame, że się tak „chowa” przed turystami. Już kilka osób zwracało mi na to uwagę. Faktycznie, jest to jeden z tych obiektów, o których zwyczajnie trzeba wiedzieć gdzie są, by do nich dotrzeć. Nieco dalej od Auldhame (na wschód) są jeszcze ruiny Seacliff House. Dostęp do nich jest jednak utrudniony… ze względu na dość nerwową właścicielkę 😉

      Co do źródeł to w głównej mierze korzystam z pozycji wymienionych w tym miejscu: https://www.zamki-szkocji.com/informacje-techniczne/bibliografia/

      Nieocenione są także zbiory RCAHMS, czyli Królewskiej Komisji do spraw Starożytnych i Historycznych Zabytków Szkocji. Oczywiście i Historic Scotland, NTS oraz prywatne instytucje są pod tym względem przydatne. Dużo ciekawych informacji można ponadto znaleźć… w internecie. Te jednak należy solidnie weryfikować. Reszta to kilkuletnie już doświadczenie. Zdarzały się sytuacje, że z braku sensownych danych, sam biegałem po ruinach z metrówką i notatnikiem w dłoni 😀

      Z East Lothians mam jeszcze kilka fajnych i mało znanych ruinek, lecz trochę zejdzie zanim je wszystkie wrzucę na stronę. W tej chwili bardziej się będę skupiał na północnych regionach Szkocji. Ostatnio zaliczyłem całkiem udaną wyprawę do Sutherland i Caithness. W trzy dni udało mi się zdobyć 26 obiektów. Z tego ponad połowa była „debiutami”, a reszta to powroty w odwiedzane już wcześniej miejsca. W każdym razie, jeśli chodzi o zwiedzone typowo obronne miejsca w Szkocji, to powoli zbliżam się już do liczby 500. Znaczy się zostało mi ich jeszcze… jakieś 1500 – 1700 😀 Jeśli będę wystarczająco uparty, to może w przeciągu kolejnych 20 lat uda mi się je zwiedzić wszystkie…

      Gdybyś chciał się tą tematyką zająć bardziej poważnie, to na początek mocno Ci polecam „The Castles of Scotland” M. Coventry’ego. Idealna pozycja jeśli chodzi o lokalizację tych wszystkich zameczków, ruin, etc. Przy każdym z obiektów jest też skromny opis (chociaż zdarzają się tam ciężkie babole). Jednym zdaniem: obowiązkowa pozycja dla wszystkich szkockich zamkołazów. Niedługo ma wyjść już 5-ta edycja tej książki. Nie będę ukrywał, że czekam na nią z wielką niecierpliwością. No i mapy Ordance Survey, a w zasadzie ich internetowa wersja „Get-a-map” (leisure). Osobiście z zapałem je przeglądam, bo często są na nich zaznaczone miejsca, o których nawet ów Coventry nie wspomina. To tak z grubsza. W razie co, to nie krępuj się i pisz, pytaj się. Z wielką chęcią podpowiem… o ile sam będę znał na zadane pytanie odpowiedź 😉
      Pozdrowienia z Perth!
      Michał
      P.S. Jak nowa czcionka? Łatwiejsza w obsłudze? 🙂

      Odpowiedz
      • Tommy
        Tommy says:

        Tak, dzieki, łatwiej sie czyta 🙂
        Nerwową właścicielkę chyba już dziś poznałem, także przy próbie obejrzenia Seacliff House. Szkoda że się nie udało, pałacyk choć niestary wygląda naprawdę ciekawie.
        Jestem zamkołazem niejako przy okazji, szukam staroci wykrywaczem metali i min z tego wzgledu objeżdżam takie lokacje. Oczywiscie kocham historie w każdej postaci, od czytelnictwa poprzez filmy i seriale, dobre gry strategiczne, po zwiedzanie zamków, fortów, muzeów etc, ale własnoręczne znajdowanie fantów mających swoją historię kręci mnie najbardziej. Zanim jeszcze odkryłem tę pasję, niewiele brakowało abym został studentem historii.
        Poleconej książki oczywiscie już szukałem, na szybko znalazłem tylko dość drogie wydania, ale będę trzymać rękę na pulsie i na pewno trafi w końcu ona na półeczkę.
        Co do źródeł, sam korzystam z pastmap’y (jeśli nie znasz, to polecam) a przez to i z RCAHMS oraz z johngraycentre.org, ale to często zdecydowanie za mało by wgryźć się w historię miejsca które mnie interesuje.
        Naprawdę polubiłem Twoją stronkę, do pełni szczęścia brakuje mi tylko filmików nakręconych dronem z powietrza; myślałeś już o tym by polatać sobie nad ruinkami?

        Odpowiedz
        • Nopasaran
          Nopasaran says:

          Nie ma za co. Zmiana czcionki faktycznie się przydała 🙂

          Ciekawe masz hobby. Mam tylko nadzieję, że nie rozkopujesz stanowisk historycznych? 😀
          Od dłuższego czasu chodzi mi po głowie zakup dobrego wykrywacza i ruszenie w trasę, ale to melodia przyszłości. Muszę wpierw pozałatwiać inne niecierpiące zwłoki sprawy. Tak właśnie na dniach będę kupował nowy aparat. Później muszę również wymienić kompa… itd, itp. Dopiero jak się z tym uporam, to być może zainwestuję w jakiś wykrywacz. Przyznam się, że kilka miejsc dość mocno mnie korci 😉 Bardziej jednak myślę o spróbowaniu sił w komputerowej rekonstrukcji. Pytanie tylko czy ogarnę te nowe programy graficzne? Z kwestami architektoniczno – historycznymi powinienem sobie bowiem poradzić.

          Ja sam historią zajmuję się od wielu już lat. Zresztą ją studiowałem i nawet ukończyłem (na olsztyńskim UWM). Stare, rzekłbym historyczne dzieje 😉

          Coventry rzeczywiście jest dość drogi. Sam posiadam dwa egzemplarze (trafiłem je kiedyś na przecenie w Worksie, były po 10 funtów sztuka 🙂 ). Jeden trzymam w domu, a drugi w samochodzie. Czasami się przydają. Nowe wydanie będzie kosztowało (pewnie) około 30-35 funtów. W każdym razie mają się w nim pojawić nowe miejsca i opisy. W obecnym można znaleźć informacje o około 3500 tutejszych budowlach obronnych (wiele z nich już niestety nie istnieje). Warto zatem w nią zainwestować.

          Pastmap oczywiście znam. Świetne mapki, ale jakoś przyzwyczaiłem się do OS-ek i to z nich więcej korzystam. Chociaż, gdy potrzebuję bardziej szczegółowych informacji, to jak najbardziej przeskakuję do Pastmap. Z kolei Johngraycenter.org nie miałem okazji poznać. Jeszcze dzisiaj to przejrzę. Dzięki za info!
          Oczywiście równie mocno dziękuję za miłe słowa! Cieszę się, że te moje wypociny Ci się spodobały. Jak wspomniałem wcześniej, zerknij też na FB, bo i tam się nieco dzieje. Tyle, że facebookowy profil pomaga mi prowadzić mój stary przyjaciel, jeszcze ze studenckich czasów – Paweł. On podpisuje się jako [pm], a ja jako [mm]. No i tam dość często sobie na (zbyt) wiele pozwalamy. Tamtejsze opisy zamków są więc pisane w dużym przymrużeniem oka, ale i przy okazji trafiają tam teksty, których nie da się w żaden sposób podpiąć pod tę stronę. Dla przykładu dzisiaj wrzuciłem tam opowiastkę o królu Williamie I Lwie.

          Dron… tak, jak najbardziej o tym myślałem. Z tym, że to ta sama kwestia co i z wykrywaczem. Na pewno takie filmiki urozmaiciłby stronę bardzo, ale sam wszystkiego zwyczajnie nie dam rady ogarnąć. Przynajmniej nie w jednym momencie. Mam to jednak pod uwagą i powoli będę zmierzał w tym kierunku

          Oki, czas spać. Jutro zaczyna się mój weekend, więc pewnie ruszę w trasę. Czas zacząć nowy sezon 😉

          Pozdro!

          Michał

          Odpowiedz

Odpowiedz

Chcesz wziąć udział w dyskusji?
Śmiało, napisz coś!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *