Whistleberry Castle

  • Status: - * - Ruiny. Dostęp o każdej rozsądnej porze
  • Typ: Zamek z dziedzińcem zamkniętym (Courtyard castle)
  • Data: najprawdopodobniej od XVI wieku
  • Położenie: około 4 kilometrów (2.5 mil) na północny – wschód od Inchbervie. Aberdeen & Moray
  • Numer według map "Ordance Survey": NO 861752
Moja lokalizacja
Znajdź drogę

 

 

Jedyną pozostałością pięknie położonego, na wysokim i bardzo stromym cyplu klifowym zamku Whistleberry jest fragment jego głównej wieży. Zachowany odcinek muru posiada około 5.5 metrów wysokości, 3.5 metrów długości i około 0.8 metra szerokości. Wydaje się także, że stanowił on północno – wschodni narożnik, z pewnością niegdyś masywnego i wysokiego budynku. Kolejne niewielkie odcinki jego murów, obecnie niestety przykryte darnią znajdują się także od północnej, wschodniej i południowej strony. Ponadto, na południowo – wschodnim rogu wieży zachował się fragment klatki schodowej.
Oryginalnie całą krawędź zamkowego klifu otaczał masywny mur kurtynowy. Został on jednak w większości zniszczony w skutek erozji klifu.
Od strony lądu dostępu do zamku broniła wykuta w skale fosa i przerzucony ponad nią zwodzony most. Zawiadujący jego pracą mechanizm był umieszczony w budynku bramnym.

 

 

 

Zamek Whistleberry należał najprawdopodobniej do rodziny Allardice. W jego pobliżu, w obrębie parafii Herbertshiel znajdowały się jeszcze trzy inne zamki: Adam’s, Kinneff oraz Cadden. W późniejszych czasach ziemie te należały do rodu Lindsay.

 

 

Ruiny można zwiedzać o każdej rozsądnej porze. Z uwagi jednak na bardzo strome klify należy jednak zachować wzmożoną ostrożność.

 

7 komentarzy:
  1. pablito
    pablito says:

    zaś gen. Petelicki zamiast usiaść przy biurku w domu i strzelić sobie w usta, postanowił to zrobić fachowo we własnym samochodzie w podziemnym garażu… wstępna sekcja całkowicie wyklucza udział osób trzecich i nieważne, że wszelkie szemrane sprawy załatwia się w podziemnych garażach, czyli jest kwalifikacja: samobójstwo i ch… a to, że tych osób uzbierało się łącznie z Andrew Lepperem z 10 to też przypadek 🙂 ale co tam… my, czyli ciemny lud wszystko kupimy… jak trzeba to nawet w biedronce

    Odpowiedz
  2. Nopasaran
    Nopasaran says:

    A tam zaraz 🙂 Ja tylko staram się dostosować do poczucia humoru polskich sędziów… ostatnim przykładem: kilku krakowskich karków przeszło się na drugą stronę Błoni z maczetami i nożami. Zarzut? „Udział w bójce”.
    Rozumiem zatem, że fakt noszenia szalika i dorabiania do tego ideologii jest pewną okolicznością łagodzącą, a zaatakowanie człowieka maczetą nie jest „próbą zabójstwa” tylko „udziałem w bójce”. Polska jazda bez trzymanki? Si, senor! 🙂

    Odpowiedz
  3. pablito
    pablito says:

    racja, racja, ale nie sposób oprzeć się wrażeniu, że panowie Fouche z Dzierżyńskim przez Ciebie przemawiają 🙂

    Odpowiedz
  4. Nopasaran
    Nopasaran says:

    Niby tak, ale zawsze i tak najgłośniej jest o garstce pajaców, niż o całej reszcie normalnych i przyjaźnie nastawionych ludzi. Z tego co pamiętam, to na Euro w Austrii i Szwajcarii do przetrzymywania podobnych oszołomów służyły specjalnie przystosowane kontenery. U nas można było wprowadzić podobne rozwiązanie. Z tą różnicą, że po ich zapełnieniu należałoby je natychmiast zatapiać 😉

    Odpowiedz
  5. pablito
    pablito says:

    Zawsze się jakieś parszywe owce znajdą, ale ogólna atmosfera na EURO jest raczej pozytywna. Niech się wstydzi ten co robi, nie ten co widzi!!!

    Odpowiedz
  6. Nopasaran
    Nopasaran says:

    Wystarczy, że przez Wawę przeszła pokaźna grupa skrajnych debili. Znowu wstyd na cały świat… a mecz niczego sobie;)

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Chcesz się przyłączyć do dyskusji?
Feel free to contribute!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *