Pitsligo Castle

  • Status: - *** - Zamek pod opieką Pitsligo Castle Trust
  • Typ: Zamek z dziedzińcem zamkniętym (Courtyard castle)
  • Data: od XV wieku
  • Położenie: około 0.5 kilometra (0.3 mili) na południowy - wschód od Rosehearty. Aberdeen & Moray
  • Numer według map "Ordance Survey": NJ 938669
Moja lokalizacja
Znajdź drogę

 

 

 

Ruiny XV-wiecznego Pitsligo Castle należą do jednych z najbardziej imponujących w całej Szkocji. Zamek ten, oryginalnie przyjmujący postać typowej wieży mieszkalno – obronnej, został rozbudowany do obecnej i niestety też już mocno zrujnowanej formy w drugiej połowie XVI wieku. Z wydarzeniem tym łączy się również bardzo niezwykła, tajemnicza historia…
Najstarszym, a przy tym i najpotężniejszym budynkiem Pitsligo była wspomniana wyżej wieża. Ulokowana została ona na planie prostokąta o wymiarach 15.8 na 11.2 metrów, przy obecnej wysokości około 10.6 metrów. Szerokość jej murów (u podstawy) dochodziła natomiast, aż do 3 metrów. Oryginalnie mieściła ona również cztery kondygnacje.
Jedyne wejście do niej znajdowało się na poziomie dziedzińca, w centralnej części ściany wschodniej. Ulokowanie go w takiej pozycji było też dość nietypowe jak na szkockie standardy. W zdecydowanej bowiem większości obronnych wież z tego okresu, wejścia takie umieszczane były na wysokości pierwszego piętra. Położony za nim niewielki przedsionek dawał dostęp zarówno do pomieszczenia parterowego wieży, jak i dzięki osadzonym w grubości ścian wschodniej oraz północnej łamanym i przy tym wąskim schodom do ulokowanego na pierwszym piętrze hallu.
Dwa dolne poziomy, a więc wspomniana piwnica oraz hall przykryte zostały też tradycyjnymi, kolebkowymi sklepieniami. W piwnicy, której wysokość wynosiła około 3.6 metrów, mieściły się kuchnia oraz spiżarnia. Nie jest także wykluczone, że pewna część tego pomieszczenia służyła jako zbrojownia.
Równie imponujący co i piwnica, hall wieży (o wysokości 7.6 metrów) oryginalnie podzielony był na półpiętra. O ile dolny jego poziom służył jednocześnie jako jadalnia, sala bankietowa i pomieszczenie administracyjne, to antresola służyła już jako sypialnia. Według zachowanych dokumentów miały się w niej niegdyś mieścić, aż 24 sporych rozmiarów łoża. Wydaje się przy tym, że żadne z nich nie było wykorzystywane, ani przez lorda Pitsligo, ani przez jego najbliższą rodzinę. Ich prywatne kwatery znajdowały się raczej na ostatnim z poziomów tej budowli, czyli obszernym i przykrytym siodłowym dachem, poddaszu. Niestety kondygnacja ta została usunięta na polecenie sir Alexandra Pitsligo (ur. 1678 – zm. 1762), 4-ego Lorda Forbes of Pitsligo w roku 1703. Wydaje się przy tym, że jedynym tego powodem były względy bezpieczeństwa.
Według opinii współczesnych szkockich historyków, między innymi profesora Charlesa McKean’a (ur. 1946) z uniwersytetu w Dundee, szczyt wieży oryginalnie zwieńczał też kamienny parapet z zaokrąglonymi i otwartymi narożnikami.
Chociaż obecny, niezbyt korzystny stan tej budowli, znacznie utrudnia odtworzenie jej pierwotnego wyglądu, to wiadomym jest jednak, że wyposażona była ona w szereg wąskich zakamarków, latryn i klatek schodowych. Te, w znakomitej większości osadzone były w grubości jej poszczególnych ścian. Dla przykładu nikłe relikty jednej z klatek schodowych, prowadzącej z hallu na drugie piętro, można dostrzec w obrębie ściany północnej. Pozostałości kolejnej takiej klatki, mieszczącej już jednak spiralne schody, można dostrzec w grubości południowej ściany. Natomiast niewielkie, szczelinowe okienko widoczne w górnej części zachodniego odcinka ściany południowej należało do jednej z latryn. Obecnie, tę samą ścianę południową przez kompletnym zawaleniem chroni dość nietypowy, metalowy wspornik. Chociaż jego konstrukcja nie należy do najbardziej estetycznych, to jednak dość skutecznie chroni rzeczoną ścianę przed podzieleniem losu jej wschodniej odpowiedniczki. Ta bowiem uległa kompletnemu zniszczeniu już najprawdopodobniej w XVIII wieku. Nieco innego typu rusztowanie ochrania również północną ścianę skrzydła północnego.
Pierwszy etap rozbudowy zamku Pitsligo datowany jest na drugą połowę XVI wieku. W tym czasie, zapewne w miejscu oryginalnego, obronnego muru osłaniającego dziedziniec (o wymiarach 29.8 na 16.4 metrów), powstały dwa nowe skrzydła. W pierwszym z nich, noszącym nazwę „skrzydła zachodniego” została również osadzona główna brama wjazdowa. Znajduje się ona w centralnej, oczywiście parterowej części tego budynku. Ponad nią, w całkiem dobrym stanie zachował się jeden z licznych w zamku paneli herbowych. Wciąż można na nim dostrzec zarówno godło rodu Forbes (trzy niedźwiedzie głowy), Fraserów (trzy kwiaty pięciornika lub truskawki), jak i hrabiego Buchan (trzy snopki zboża). Ponadto zamieszczone zostały na nim inicjały sir Alexandra Forbesa (ok. 1631 – 1690), 2-ego Lorda Pitsligo i jego żony Lady Mary Erskine (przed 1628 – po 1663), najstarszej córki sir Jamesa Erskine (1600 – 1640), wspomnianego 6-ego hrabiego Buchan. Widoczna w dolnej części tego panelu data „1663” odnosi się zatem do kolejnego, XVII-wiecznego etapu przebudowy zamku.
W parterowej części rzeczonego skrzydła zachodniego, oprócz bramy i jej kolebkowo sklepionego pasażu, mieściło się od sześciu do ośmiu pomieszczeń gospodarczych. Wszystkie one też, podobnie do pasażu, przykryte były beczkowymi sklepieniami. Dwa z nich, flankujące pasaż pełniły zapewne funkcję stróżówek. Tym samym wyposażone zostały one w szczelinowe, skierowane w stronę zachodnią, otwory strzelnicze. Podobne obronne elementy można jednak znaleźć i w pozostałych, parterowych pomieszczeniach tego budynku. Część z nich przybiera również kluczową formę. Na pierwszym piętrze zachodniego skrzydła mieściły się prywatne komnaty. Jedną z nich zajmował zapewne konstabl zamku. Reszta pokoi przeznaczona być mogła do użytku pozostałych, ważniejszych członków dworu Lorda Forbes of Pitsligo. Dostęp do tego poziomu był natomiast możliwy jedynie z zewnątrz, poprzez łatwe do usunięcia w przypadku zagrożenia, drewniane schody. Prowadziły one do jedynego też wejścia, ulokowanego powyżej pomieszczenia stróżówki południowej. Na prawo od niego znajdują się ponadto niewielkich rozmiarów okna. Pozostałe, skierowane w stronę zachodnią, tak samo jak i sama główna brama musiały być oryginalnie chronione masywnymi kratami. Dodatkowe pomieszczenia mieszkalne znajdowały się również na poddaszu tego budynku. Być może część z nich zajmowanych było przez zamkową służbę. Zgodnie z rekonstrukcją zamku Pitsligo, jaką przeprowadził wspomniany wyżej profesor McKean, w południowej części tego skrzydła znajdował się niewielki, jednopiętrowy zaledwie budynek. Wydaje się, że w całości pełnił on rolę stricte gospodarczą.
Kolejne skrzydło, również wybudowane w drugiej połowie XVI wieku, położone było od wschodniej strony oryginalnej wieży. W jego parterowej części mieściła się najprawdopodobniej stajnia. Powyżej tych pomieszczeń, na zapewne dwóch następnych kondygnacjach znajdowały się natomiast kolejne komnaty mieszkalne. Wąskie przejście widoczne w południowej ścianie tego budynku z pewnością nie jest też jego oryginalnym elementem. Bardziej prawdopodobną wydaje się być teoria, że zostało ono przebite dopiero w XVIII wieku.
Najbardziej efektownym budynkiem zamku Pitsligo było z pewnością skrzydło wschodnie, zwane także często „skrzydłem pałacowym”. Wybudowane zostało ono przez sir Alexandra, 2-ego Lorda Forbes of Pitsligo w roku 1577.
W parterowej części jego głównego, prostokątnego w planie bloku, mieściły się cztery pomieszczenia gospodarcze. Wszystkie one zostały również przykryte tradycyjnymi kolebkowymi sklepieniami. Najciekawsze z nich, położone od północnej strony, pełniło natomiast funkcję kuchni. Jej najistotniejszy element, czyli wielkich rozmiarów palenisko z łukowatym nadprożem zostało osadzone w grubości ściany północnej. Dostęp dziennego światła zapewniały kuchni cztery, raczej niewielkie okienka. Trzy z nich skierowane zostały w stronę wschodnią. Ostatnie natomiast ulokowane zostało w ścianie zachodniej, w pobliżu narożnika południowo – zachodniego. Podczas, gdy poniżej jego została umieszczona jedna z kilku w tym budynku paszczowych ambrazur, to na prawo od tegoż okna (w kierunku południowym) można również dostrzec wlot kamiennej rynny. Dzięki niej, łatwiej można było przetaczać świeżą wodę z dziedzińca do pomieszczenia kuchni.
W północno – wschodnim narożniku kuchni, znajdowało się ponadto wąskie przejście do parterowej części drugiego z budynków „pałacu”, czyli okrągłej w planie „Wieży sypialnej”. W dolnej partii jej murów zachowały się kolejne trzy otwory strzelnicze. Umożliwiały one prowadzenie ostrzału w kierunkach południowym, północno – wschodnim i północno – zachodnim.
Na pierwszym piętrze głównego bloku „pałacu” oryginalnie mieścił się nowy hall. Ta z pewnością imponująca komnata była doskonale oświetlona dzięki licznym oknom skierowanym w strony wschodnią i zachodnią. Z tych, częściowo zachowały się jedynie okna wschodnie. Pomiędzy dwoma środkowymi z nich wciąż można również dostrzec relikty kominka. Jest on jednak zbyt mały by samodzielnie ogrzać tak obszerną salę. Tym samym można założyć obecność kolejnego tego typu elementu w hallu. Być może osadzony był on w ścianie północnej.
Ponad hallem ulokowane były również kolejne komnaty mieszkalne. Niestety, ich jedyną pozostałością są obecnie nikłe fragmenty okiennych framug, widoczne w górnej części wschodniej ściany „pałacu”.
Jak łatwo można się domyślić, dzięki samej nazwie „Wieży sypialnej”, również ona mieściła typowe pokoje mieszkalne. Ulokowane były one zatem na dwóch górnych piętrach tej budowli. Wydaje się przy tym, że komnata z pierwszego piętra wykorzystywana była przez Lorda Forbes of Pitsligo. Wciąż można też dostrzec w niej pozostałości całkiem dużego kominka.
Ostatnie, tzw. północne skrzydło zamku Pitsligo zostało najprawdopodobniej wybudowane w XVII wieku. Nie można jednak wykluczyć, że powstało ono też na bazie nieco starszego budynku. Jego układ był zbliżony do pozostałych skrzydeł zamku, z tą różnicą że był to zaledwie jednopiętrowy budynek. W jego parterowej części mieściły się zatem cztery, kolebkowo sklepione piwnice. Z kolei powyżej nich ulokowana została tzw. „Długa galeria” lub „Galeria Dam”. Tego typu imponujące pomieszczenia można było spotkać tylko w najwspanialszych ze szkockich zamków, dla przykładu Craigmillar, Auchans, Crathes czy Fraser. Wykorzystywane były one natomiast… do spacerów. Oczywiście miało to zazwyczaj miejsce w przypadku deszczowej pogody. Ta jednak nie jest przecież w Szkocji zbyt rzadkim zjawiskiem.
Skrzydło to, a przynajmniej jego zachodnia część, pozostawała też najdłużej użytkowanym budynkiem tego zamku. Na podstawie zachowanych relacji wiadomym zatem jest, że budynek ten służył jako dom dla okolicznych farmerów jeszcze w latach 40-tych XX wieku. Niestety obecnie budynek ten znajduje się w naprawdę opłakanym stanie.
Osadzona na styku skrzydła północnego z „skrzydłem pałacowym”, wciąż imponująca wieża schodowa datowana jest na rok 1603. Na jej elewacji zachodniej i południowej (ponad wejściem) oryginalnie osadzone były, aż trzy panele herbowe. Z tych, do dnia dzisiejszego przetrwały tylko dwa. Pierwszy, ze ściany południowej, przedstawia wyprostowanego lwa (lion-rampant), czyli królewskie godło Szkocji. Oprócz niego można również tam dostrzec koronę, inicjały ówczesnego monarchy – Jamesa VI (1566 – 1625) oraz datę „1577”. Panel zachodni z kolei, oprócz korony i daty „1603” przedstawia ponadto godła Szkocji, Anglii i Irlandii. Bez wątpienia miał się on odnosić do  tzw. Unii Koron, czyli objęcia przez rzeczonego Jamesa VI (właśnie w roku 1603) tronów Anglii i Irlandii. W trakcie budowy tej wieży pewnej modyfikacji uległ również, wybudowany zaledwie kilka lat wcześniej „pałac”. Między innymi powiększone zostały wówczas wszystkie okna hallu.
Ostatnim zachowanym elementem Pitsligo Castle jest przylegający do zachodniego skrzydła, imponujący dziedziniec zewnętrzny. Jego długość, aż do wjazdowej bramy wynosi około 76 metrów. Wydaje się, że oryginalnie stanowił on też rodzaj ogrodu, czy też w szerszym znaczeniu rekreacyjnego placu dla mieszkańców zamku. Jeszcze pod koniec minionego stulecia był on natomiast wykorzystywany przez okolicznych farmerów… pod uprawę ziemniaków. Ponad wspomnianą bramą (o wysokości około 2.4 metrów) znajduje się kolejny panel herbowy. Obecnie jego detale nie są już niestety zbyt widoczne. Wiadomym jednak jest, że niegdyś znajdowały się tam inicjały sir Alexandra, 2-ego Lorda Forbes of Pitsligo, data „1656” oraz jego motto. W oryginalnej, łacińskiej wersji brzmiało ono, „Haec Corp Sydera Mentem”, co można przetłumaczyć jako „Tutaj ciało, w gwiazdach umysł”. Kolejny ogród lub sad położony był również od północnej strony zamku. Cały kompleks natomiast, przynajmniej według raportu sporządzonego przez członków znanego stowarzyszenia archiwistycznego „Spalding Club” w roku 1824 miał być ponadto głęboką fosą. Jej niewielkie pozostałości wciąż można dostrzec na południe i zachód od zamku.

 

 

 

 

Historia Pitsligo Castle

 

Ziemie Pitsligo stanowiły pierwotnie własność rodu Frasers of Philort. Następnie, na podstawie małżeńskiego kontraktu (z dnia 24 lipca 1423 roku) pomiędzy sir Williamem Forbes of Kinaldie (zm. 1445/1446) i Agnes Fraser, córką sir William Fraser, 2-ego lairda of Philort, przeszły one na własność rodu Forbes. Wkrótce później (ok. 1424 roku), z inicjatywy właśnie sir Williama Forbes została wybudowana oryginalna wieża zamku Pitsligo. Niewiele się zresztą różniąca od innych tego typu szkockich budowli mieszkalno – obronnych. Biorąc dodatkowo pod uwagę, dość ubogą okolicę w jakiej została ona ulokowana, można było się spodziewać, że w takiej też prostej postaci przetrwa ona przez kolejne lata. Chociaż oczywiście można było też założyć, że z czasem poddana zostanie ona pewnym, raczej niewielkim modyfikacjom, to już naprawdę imponująca forma, jaką Pitsligo Castle przybrał pod koniec XVI wieku jest już mocno zastanawiająca.
Wszystko wskazuje na to, że rozwiązania tej zagadki należy szukać w… dalekiej i mroźnej Rosji. Od początku jednak. W roku 1553, znany angielki podróżnik i badacz Arktyki, Richard Chancellor (Chanceleour, ok. 1521 – 1556), próbując odkryć północną drogę do Wschodnich Indii, przypadkowo trafił do ujścia rzeki Dwiny, gdzie też wkrótce, w pobliżu dzisiejszego miasta Archangielsk, założył faktorię handlową. Niedługo później, na zaproszenie cara Iwana IV Groźnego (1530 – 1584), Chancellor udał się w długą (ok. 1500 km) podróż saniami, aż do Moskwy. Tam, nie tylko został serdecznie przyjęty przez samego cara, ale i zdołał zawrzeć korzystne umowy z rosyjskimi kupcami. Nawiązanie stosunków z carską Rosją zostało przyjęte w Anglii jako wielki sukces. Dzięki temu, zaledwie w rok po swoim powrocie do kraju (co miało miejsce w roku 1554), Chancellor wraz z towarzyszącą mu żoną, i ponownie na pokładzie statku „Edward Bonaventure” (o ładowności ok. 160 ton), wyruszył do Rosji. Znany zarówno ze swojej niewątpliwej inteligencji, jak i olbrzymiego okrucieństwa car Iwan postanowił wykorzystać tą wizytę do pogłębienia kontaktów, a być może i do zawarcia pełnego sojuszu z Anglią. W tym celu też podarował rządzącej wówczas Anglią królowej Marii I Tudor (1516 – 1558) ogromną ilość prezentów. Oprócz egzotycznych zwierząt znalazły się tam również cenne futra, bursztyny, dzieła sztuki i oczywiście wielkie ilości syberyjskiego złota oraz srebra. Według zachowanych relacji miał to być największy skarb, jaki kiedykolwiek został załadowany na jeden statek. Oprócz tych podarków na pokładzie „Edwarda Bonaventury” znalazło się również miejsce dla pierwszego rosyjskiego ambasadora do Anglii – Osipa Gregorowicza Napei. Większa część ich powrotnej podróży upłynęła bez poważniejszych komplikacji. Kiedy jednak zbliżyli się do północnych wybrzeży Szkocji potężny sztorm zaczął spychać statek w stronę niebezpiecznych klifów hrabstwa Aberdeenshire. Pomimo rozpaczliwych prób Chancellora, który w powszechnej opinii uchodził za doskonałego nawigatora, dnia 7 listopada (1556 roku) „Edward Bonaventure” rozbił się o skały Quarry Head, w odległości zaledwie 4 kilometrów na południowy – zachód od Pitsligo. W katastrofie tej zginęło wówczas ponad stu członków załogi, a także sam Richard Chancellor wraz z małżonką. Praktycznie bez szwanku wyszedł z niej za to ambasador Napea i to właśnie dzięki jego relacji wiadomym jest, że tuż przed zatonięciem statek został jeszcze złupiony przez okoliczną ludność. Informacja o rabunku została uznana na londyńskim i moskiewskim dworze za niewyobrażalny skandal. Cios w prestiż Szkocji okazał się być na tyle dotkliwy, że regentka Maria de Guise (1515 – 1560), rządząca wówczas krajem w imieniu swojej przebywającej wówczas we Francji córki Marii I Stuart (1542 – 1587), osobiście zaangażowała się w odszukanie i ukaranie winnych tego czynu. Na jej polecenie, właśnie w hallu wieży Pitsligo doszło do przesłuchania dwóch najbardziej podejrzanych osób, czyli sir Alexandra Frasera (ok. 1536 – 1623), 8-ego lairda Philort i sir Alexandra Forbesa (zm. 1587), 7-ego lairda Pitsligo. Jak łatwo można się domyślić, obydwaj mężczyźni wykazali się wręcz kompletnym brakiem wiedzy na temat pobliskiej katastrofy. Z tej też przyczyny, przynajmniej według ich własnych zapewnień, nie mogli również wziąć udziału we wspomnianym przestępstwie. Podobnie mierne rezultaty przyniosło dochodzenie przeprowadzone wśród pospólstwa. Na tej właśnie podstawie całe śledztwo zostało też wkrótce umorzone. W ciągu kilku następnych lat zapomniano również o całym tym równie tragicznym, jak i tajemniczym wydarzeniu. Oczywiście nie był to jednak koniec tej historii… Od tego momentu bowiem, bystry obserwator mógł dostrzec jak w równie gwałtowny, co i zaskakujący sposób podniosło się znaczenie i zamożność tak Forbes’ów of Pitsligo i Fraserów of Philorth. W ciągu zaledwie kilku lat, nie mając wydawałoby się ku temu żadnych finansowych podstaw, sir Alexander Forbes of Pitsligo do swojej prostej, oryginalnej wieży dobudował zatem wspomniane wyżej skrzydła zachodnie i południowo – wschodnie. Następnie, a dokładniej w roku 1577, dzięki nowo powstałemu skrzydłu „pałacowemu” zamek Pitsligo przybrał też naprawdę imponującą formę. Fortuna nie opuszczała również jego potomków. W roku 1633 (dnia 24 czerwca) sir Alexander Forbes (zm. 1636), 9-ty laird Pitsligo został wyniesiony do godności 1-ego Lorda Forbes of Pitsligo. Jego syn i następca, sir Alexander Forbes, 2-gi Lord Forbes of Pitsligo był już z kolei na tyle majętnym człowiekiem, by móc w pobliżu zamku wybudować całe miasto – Rosehearty. „Dziwnym trafem” także sir Alexander Fraser of Philort w roku 1570 wybudował dla siebie nową rezydencję, czyli zamek Kinnaird Head. Wkrótce później z jego również inicjatywy powstała pobliska wieża „Wine Tower”, port i w końcu całe miasto Faithlie (obecnie Fraserburgh). Czy więc rzeczywiście zarówno Forbes, jak i Fraser nie brali udziału w rabunku carskiego statku? Cóż, nawet jeśli z oczywistych przyczyn nie zachowały się ku temu żadne dowody, to jednak fakty zdają się być oczywiste.
Po śmierci sir Alexandra, 2-ego Lorda Forbes of Pitsligo głową rodu został jego syn, sir Alexander Forbes (ok. 1655 – 1691), 3-ci Lord Forbes of Pitsligo. Niestety przeżył on swojego ojca o zaledwie parę miesięcy.
W tej sytuacji do godności 4-ego Lorda Forbes of Pitsligo został wyniesiony jego jedyny syn, kolejny Alexander (1678 – 1762). On też stał się z czasem najbardziej znanym mieszkańcem zamku Pitsligo.
Urodził się on dnia 22 maja 1678 roku, jako syn wspomnianego sir Alexandra, 3-ego Lorda oraz Lady Sophie Erskine, drugiej córki sir Johna Erskine, 21-ego (de jure 4-ego) hrabiego Mar. W dość młodym wieku, bo zaledwie w wieku 12 lat, sir Alexander stracił zarówno swojego dziadka, jak i ojca. Od tego momentu jego wychowaniem zajmowała się zatem jedynie matka. Parę lat później sir Alexander wyruszył w celach edukacyjnych na kontynent. Tam też po raz pierwszy spotkał się z ideami Kwietyzmu, religijnego nurtu opierającego się na pełnej ufności w bożą łaskę, wyzbyciu się trosk i wiary w zbawienie dzięki swoim własnym staraniom. Do Szkocji powrócił w roku 1700 i jako zaledwie 22 latek zasiadł w parlamencie. Dał się tam poznać jako wielki patriota i zagorzały przeciwnik proponowanej unii angielsko – szkockiej. Kiedy ta została jednak uchwalona (w roku 1703) wycofał się z życia publicznego i na stałe zamieszkał w swojej rodzinnej rezydencji, czyli oczywiście zamku Pitsligo. Początek XVIII wieku w historii Wielkiej Brytanii był dość gwałtownym okresem. Pomimo licznych prób królowa Anna I (1665 – 1714) nie doczekała się następcy tronu (chociaż w ciągu 15 lat zachodziła ona w ciążę, aż 17 razy, to jednak żadne z jej dzieci nie przeżyło wieku dwóch lat). Kiedy dodatkowo w roku 1708 (dnia 28 października) zmarł jej mąż książę Jerzy Duński (George of Denmark, 1658 – 1708), oczywistym dla wszystkich stała się potrzeba wyboru nowego władcy dla zjednoczonych właśnie królestw. Sytuację tę do swoich celów chcieli wykorzystać Jakobici, czyli zwolennicy powrotu na tron katolickiej dynastii Stuartów. Miało to o tyle szansę powodzenia, że najbliższym protestanckim następcą brytyjskiego tronu był niemiecki książę Jerzy Ludwik Hanowerski (George of Hanover, 1660 – 1727). Ostatecznie, po śmierci królowej Anny (dnia 1 sierpnia 1714) to właśnie on został nowym władcą Wielkiej Brytanii. Jednocześnie stając się założycielem hanowerskiej dynastii. Wydaje się, że cała ta polityczna zawierucha niewiele jednak obchodziła wiodącego spokojne życie w Pitsligo Lorda Forbesa. W międzyczasie, w roku 1713 poślubił on również Rebbecę Norton (zm. ok. 1731), córkę Johna Nortona z Londynu. Jego sielanka miała jednak wkrótce zostać przerwana. W głównej zresztą mierze przez jego własnego kuzyna – sir Johna Erskine, 22-ego (de jure 6-ego) hrabiego Mar. Jak to sobie można łatwo wyobrazić, wybór „hanowerczyka” na tron nie spotkał się ze zbyt wielkim entuzjazmem wśród Jakobitów. Dokładnie w rok po śmierci królowej Anny, mimo wszystko ostatniej brytyjskiej władczyni z rodu Stuartów, dnia 1 sierpnia 1715 roku, hrabia Mar wywiesił sztandar Stuartów na zamku Braemar. Wybuch tzw. I-ego powstania jakobickiego stał się faktem. Wkrótce u jego boku stawiło się około 10 tysięcy szkockich górali. Wśród nich znalazło się także miejsce dla sir Alexandra, 4-ego Lorda Forbes of Pitsligo. Niestety, ich nadzieje na restaurację Stuartów okazały się nierealne. Po nierozstrzygniętej militarnie, ale przegranej z taktycznych względów bitwie pod Sheriffmuir (dnia 13 listopada 1715 roku), oddziały Mara zostały zmuszone do odwrotu w góry. Kiedy zimą tego roku (dnia 23 grudnia) do Peterhead przybył wreszcie książę James Francis Edward Stuart (1688 – 1766), czyli ten w którego imieniu Jakobici toczyli wojnę, powstanie było już praktycznie przegrane. Wszyscy kluczowi jego uczestnicy, wliczając w to hrabiego Mara, jak i sir Alexandra musieli wówczas szukać schronienia za granicą. Książę James oraz sir John Erskine, hrabia Mar nigdy już nie powrócili do Szkocji. Lord Forbes natomiast przez pewien czas przebywał na dworze księcia Stuarta w Paryżu, lecz toczące się na nim polityczne gierki i typowe dworskie intrygi niezbyt go interesowały. W zamian postanowił podjąć studia medyczne „w Ledzie pod kierunkiem słynnego Hermanna Boerhaave (1668 – 1738) lub w Montpellier”. Wreszcie, w roku 1720, powrócił do Szkocji. Ponownie też ukrył się przed światem w zamku Pitsligo. Przez kolejne lata, wciąż wiernie stosując się do zasad kwietyzmu, pozyskał wielki szacunek wśród okolicznej ludności. Niespotykana dobroć i wrażliwość jakimi obdarzał absolutnie każdą znaną mu osobę, miały mu też w przyszłości niejednokrotnie uratować życie. Co więcej, aż do roku 1745 zamek Pitsligo funkcjonował nawet jako prawdziwe centrum ideologii kwietyzmu, stając się wręcz celem pielgrzymek jej wyznawców.
We wspomnianym już roku 1745, 63-letni wówczas sir Alexander miał z pewnością ciekawsze plany na najbliższą przyszłość, niż udział w kolejnej wojennej zawierusze. Spokojna starość u boku drugiej żony Elizabeth Allan (zm. 1759) nie miała być mu jednak dana. Kiedy więc dnia 19 sierpnia tegoż roku, syn „Starszego Pretendenta”, książę Charles Edward Stuart (1720 – 1788) wzniósł jakobicki sztandar nad przepięknym jeziorem Loch Shiel w Glenfinnan, Lord Forbes, choć raczej niechętnie, postanowił poprzeć jego sprawę. Warto przy tej okazji przytoczyć pewien fakt, który najlepiej oddawał poziom szacunku jakim cieszył się on wśród okolicznej ludności. Ci bowiem, zamiast od razu stawić się u boku „pięknego księcia Karolka”, ruszyli raczej w stronę Pitsligo, tak by nikt inny, tylko sir Alexander przyprowadził ich przed oblicze księcia. Zebrany w ten sposób imponujący oddział z miejsca uzyskał też nazwę „Konnicy [Lorda] Pitsligo”.
Powstanie Jakobitów z lat 1745 – 1746, nawet pomimo początkowych sukcesów, podobnie zakończyło się klęską. Ci z żołnierzy „Młodszego Pretendenta”, którzy nie zginęli podczas masakry na polach Culloden (dnia 14 kwietnia 1746 roku), musieli szukać schronienia w innych krajach. Książę Charles, tak jak i wcześniej jego ojciec, nigdy już nie powrócił do Szkocji. Sir Alexander natomiast, tym razem postanowił pozostać w kraju. Nawet pomimo wysłanych za nim listów gończych. Od tej też pory, przez kolejnych 16 lat, musiał się jednak nieustannie ukrywać przed ścigającymi go oddziałami rządowymi. Trzeba przy tym koniecznie zaznaczyć, że warunki w jakich to czynił były zbyt ciężkie do zniesienia nawet dla młodego mężczyzny, a co dopiero dla człowieka w jego wieku. Przez większość tych lat sir Alexander spędzał zatem całe dnie i noce w jaskiniach, pod mostami czy nawet leżąc zupełnie bez ruchu na grząskich wrzosowiskach, tak by przypadkiem spłoszone przez niego dzikie ptactwo nie zdradziło „hanowerczykom” miejsca jego schronienia. Oczywiście wielokrotnie też natknął się na ich wojska patrolujące okolicę, jednak za każdym razem, często w wręcz niewiarygodny sposób, udawało mu się zmylić pościg. Warto tutaj przytoczyć trzy najbardziej znane tego typu przypadki. Raz więc, przemierzając pustkowie Craigmaud moors, dostrzegł zbliżających się żołnierzy. Nie mogąc się przed nimi nigdzie schronić, po prostu usiadł przy drodze i wyciągnąwszy ku nim dłoń zaczął udawać żebraka. Ci nie tylko go nie rozpoznali, ale nawet jeden z nich, zatrzymał się by wspomóc „biednego kalekę” monetą. Co ciekawe, w tej samej chwili sir Alexander doznał również ataku astmy na którą cierpiał od dłuższego czasu.
Innym razem, gdy szukał on pomocy u lokalnego szewca, warsztat tego ostatniego został otoczony przez rządowych dragonów. Rzemieślnik, który oczywiście doskonale zdawał sobie sprawę kim jest ukrywający się mężczyzna, kazał mu założyć jedno z roboczych ubrań i udawać jego pracownika. Kiedy jednak wspomniani żołnierze rozpoczęli ścisłą rewizję warsztatu, bojąc się, że brak wprawy sir Alexandra w posługiwaniu się choćby szydłem zwróci uwagę żołnierzy, rozkazał mu by w tym czasie poszedł oporządzić wszystkie żołnierskie konie. Fortel oczywiście się udał i jeszcze wiele lat później Lord Forbes of Pitsligo lubił powtarzać, że „raz byłem nawet szewcem w Buchan!”.
Wreszcie w trzecim przypadku, w marcu 1765 roku, ukrywał się on w House of Auchiriers, domu swojego syna Johna (ok. 1713 – 1781), panicza Forbes of Pitsligo. Pewnej nocy, przebywająca z gościną u Forbesów niejaka pani Sophia Donaldson, miała sen w którym ujrzała skradających się pod osłoną nocy do Auchiriers żołnierzy. Sen ten był tak realistyczny, że przestraszona kobieta zerwała się z łóżka i zaraz zaczęła budzić wszystkich domowników. Ci potraktowali ostrzeżenie zupełnie poważnie i natychmiast rozpoczęli bacznie obserwować całą okolicę dworu. Jakież musiało być ich zdziwienie, gdy nad ranem naprawdę dostrzegli zbliżający się oddział jeźdźców! Nie było jednak chwili do stracenia i sir Alexander zaraz został ukryty w niewielkim, tajnym zakamarku, który mieścił się w pokoju kolejnego gościa Forbesów, pani Gordon of Towie. Dla większego bezpieczeństwa skrytka ta była też zazwyczaj zasłonięta dużym łóżkiem. Te, w tym czasie zajmowała oczywiście pani Gordon. Rewizja Auchiriers, jako rezydencji syna Lorda Forbes of Pitsligo, została przeprowadzona nadzwyczaj dokładnie. Tak bardzo, że nawet jeden z żołnierzy obcesowo potarł po policzku wspomnianą panią Gordon, by sprawdzić czy nie jest aby ona ukrywającym się w kobiecym stroju mężczyzną. Dopiero wówczas zajął się on drobiazgowym sprawdzeniem całej komnaty. Nieszczęśliwie, w tej samej chwili ukrywający się w zakamarku sir Alexander doznał kolejnego ataku astmy. Ostatecznie także i z tej przygody wyszedł on cało. Swoje cudowne ocalenie zawdzięczał bowiem nikomu innemu jak pani Gordon. Gdy bowiem tylko rezolutna kobieta usłyszała ciężki, charakterystyczny dla astmy oddech Lorda… zagłuszyła go swoim własnym głośnym kaszlem. W tym miejscu warto też przytoczyć pewien fakt, który dogłębnie ukazywał jakiego typu człowiekiem był sir Alexander. W momencie, gdy po bezowocnej rewizji wspomniani żołnierze szykowali się już do odjazdu, ten ze swojej kryjówki polecił, by jeszcze ich na chwilę zatrzymać i nakarmić. Według jego słów „ci dobrzy ludzie nie byli bowiem w żaden sposób winni, a jedynie sumiennie wykonywali swoje obowiązki”.
Sir Alexander Forbes, 4-ty Lord Forbes of Pitsligo skutecznie ukrywał się przed tymi „dobrymi ludźmi” do końca swoich dni. Zmarł dnia 21 grudnia 1762 roku, w wieku 82 lat.
Zamek Pitsligo jedynie przez kilka następnych lat pozostał własnością jego syna Johna, panicza Pitsligo. Od roku 1746 znajdował się on już również w dość opłakanym stanie, jako że hanowerscy żołnierze, nie mogąc wywrzeć zemsty na osobie samego Lorda Forbes, postanowili przynajmniej zniszczyć jego dom. Znaczna jego część została więc wówczas spalona. Wreszcie, kiedy i w roku 1781 bezpotomnie zmarł wspomniany John, męska linia rodu Forbes of Pitsligo ostatecznie wygasła. Sam zamek, wraz z okolicznymi ziemiami został następnie wystawiony na aukcję. Tę, bezapelacyjnie wygrali członkowie rodu Gardens of Troup. Niestety to także oni odpowiedzialni byli za usunięcie wszystkich dachów z zamku. Wydaje się przy tym, że uczynili to jedynie w celu uniknięcia podatku zwanego „dachowym”, którego wysokość wyliczało się właśnie od „ilości dachów” w danej posiadłości. Następnie w roku 1770 (według innych źródeł w roku 1781) Pitsligo został z ich rąk wykupiony przez jednego z krewnych rodu Forbes of Pitsligo, czyli bogatego bankiera sir Williama Forbesa (1739 – 1806), 6-ego baroneta of Moneymusk. Oprócz Pitsligo nabył on wówczas także 40 akrów sąsiedniej posiadłości Pittullie wraz z ulokowanymi na niej ruinami kolejnego zamku. Kiedy jednak w roku 1783 podjął on decyzję o budowie miasta New Pitsligo (Cavoch, na południe od Rosehearty), do realizacji tego planu nie zawahał się również pozyskać budulca z obydwu tych pięknych warowni. To oczywiście przyczyniło się do ich dalszego upadku. Część rzeźbionych elementów zamku Pitsligo została ponadto wykorzystana do ozdobienia domu „The Jamb” w Rosehearty. W przeciągu kolejnego stulecia i aż do lat 40-tych XX wieku zamek ten, czy raczej jego relikty stały się domem okolicznych farmerów. Za ich sprawą rozebrana została wtedy też południowa część „skrzydła pałacowego”. Sklepione piwnice tego budynku stały sie natomiast schronieniem dla stada owiec.
W roku 1988 Pitsligo Castle, z zamiarem jego choć częściowego odrestaurowania, wykupił słynny amerykański magnat prasowy i milioner Malcolm Stevenson Forbes (1919 – 1990, właściciel „Forbes Magazine”). Zbieżność nazwisk nie była tutaj przypadkowa, jako że jego ojciec Bertie Charles Forbes (1880 – 1954) urodził się właśnie w pobliskim Whitehills, New Deer. Podjęte prawie natychmiast prace konserwatorskie, (które faktycznie ograniczyły się do podparcia rusztowaniami sklepień obydwu zachowanych pomieszczeń oryginalnej wieży) zostały niestety przerwane już w roku 1990. Powodem tego była nagła śmierć Malcolma Forbesa, tuż na początku tego roku (24 lutego).
Pięć lat później, czyli w roku 1995, lokalni miłośnicy tego zamku utworzyli organizację „Pitsligo Castle Trust”, która miała nadzieję kontynuować plany zmarłego filantropa. W roku 1997 powstała też grupa „Miłośników zamku Pitsligo”, która od samego początku aktywnie wspierała działania wspomnianego „Funduszu”. Obie grupy połączyły się z czasem i obecnie występują pod nazwą „Pitsligo Castle Trust and The Friends of Pitsligo Castle”. Niestety, nawet pomimo dość hojnych wpłat na ich konto (np. 600 tysięcy funtów), nie posiadają one jednak wystarczającej siły przebicia, by choćby doprowadzić ten piękny zamek do stanu, gdy przestanie on być, stanowiącą poważne zagrożenie dla zwiedzających, ruiną.

 

 

 

Więcej informacji na temat Pitsligo Castle i planów jego odbudowy można znaleźć na stronie:
http://www.pitsligo-castle.org.uk/

 

3 komentarzy:
  1. pablito
    pablito says:

    No jest historyjka o przypadkowej filantropii Iwana Groźnego, tak bez rozgłosu, ale skrzętnie wykorzystanej przez Forbesów i Fraserów. No w sumie Iwan był notorycznym zalotnikiem na zachodnich dworach -jak nie Jagiellonka, to Elżbieta I- oczywiście nigdy osobiście, ale jego poselstwa potrafiły sypać podarkami, bo chodziło o awans cywilizacyjny i wyjście poza prawosławne opłotki.
    Ziemniaki na dziedzińcu wewnętrznym 🙂 rolnik pozostanie rolnikiem, a chłop potęgą jest i basta!
    Bardzo mi się spodobało określenie „kluczowa ambrazura” [ wiadomo, że szło o jej wygląd ] ale jednocześnie ciśnie się na myśl „kluczowa dla obrony zamku ambrazura” czy zdanie dowódcy sił zdobywających zamek do swoich żołdaków przed szturmem: „Tylko mi omijać kluczową ambrazurę!!!”

    Odpowiedz
    • Nopasaran
      Nopasaran says:

      Tak czy inaczej historyjka warta wspomnienia. Analogicznie pojawi się ona i przy okazji opisu zamku Fraserów, czyli Kinnaird Head. Z tej pozostały tylko zewnętrzne mury, bo reszta przebudowana została na latarnię. W każdym razie mogę sobie wyobrazić, jak to obydwa rody podczas hucznych imprez, zanosząc się też od śmiechu wznosili toasty za „szczodrego cara Ajwena” 🙂

      Spoko patent z tą „kluczową dla obrony zamku ambrazurą”. Można go nawet lekko rozwinąć. W wolnym czasie zerknij sobie na ruiny zamku Ravenscraig (ale tego z Aberdeenshire). Zachowały się tam piękne przykłady ambrazur krzyżowo – kluczowych. Zatem w tym przypadku dowódca mógłby też wołać: „Niech wszyscy omijają kluczową ambrazurę, a ateiści niech mają szczególne baczenie na tą z krzyżykiem” 🙂

      P.S. ziemniaki rosły na dziedzińcu zewnętrznym, na tym wewnętrznym w całkiem dobrym stanie zachowały się „kocie łby”, więc raczej by tam mieli ciężko je uprawiać 🙂

      Odpowiedz
  2. Nopasaran
    Nopasaran says:

    Ale bajzel, normalnie „święto beztroskiego amatora” dzisiaj… Oki, post już naprawiony i do wglądu. O wybaczenie wszystkich zainteresowanych proszę 🙂

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Chcesz się przyłączyć do dyskusji?
Feel free to contribute!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *